Okładki:

Główna

Naukowa

Literacka

Publicystyczna

Galeria i podróże

Blog

 

 

Covers:

Main

Scientific

Literary

Journalistic

Gallery & travel

Blog

 

 

 

Chatteria:

  • listy, fandom, zdjęcia

Flirt zaczepno-obronny

Blog

 

Publicystyka

  Zamiast wstępu

  Tematyka

  Spis artykułów (wybór)

  Referaty, wykłady, panele

     (planowane i archiwalne)

 

Działy (pełne teksty lub fragmenty):

  Upowszechnianie nauki

  Futurologia

  Zdrowie

  Podróże

  Humor i groteska

  Eseistyka. Lektury. Notatki na marginesach

NOWE NA STRONACH

 

 

 

 

 

 

 

 

 


 

Upowszechnianie nauki - w skrócie

(skok na stronę naukową)

Działalność redaktorska

    Publicystyka

      Festiwale Nauki

 

Advancement of science - in short

(jump to the scientific site)

Editorial activity

    Journalism

      Festivals of Science

 

.

 

Gdzie wiedza utracona pośród wiadomości?

T. S. Eliot  

 

 

 

Zamiast wstępu

 

     W dzisiejszych czasach działalność popularyzatorska ma w naszym kraju do spełnienia rolę nie do przecenienia. Polska znajduje się na etapie włączenia w struktury globalistyczne rozwiniętych państw świata, zaś poziom kulturowo-intelektualny, innowacyjność naukowa i gospodarność będą miały decydujący wpływ na pozycję państw i narodów w powstającej globalnej społeczności. W tym kontekście naprawdę niewielkie znaczenie mają sensacyjne doniesienia i hity dnia, czy zakrapiane humorem prasowe notki o możliwych zastosowaniach nowych odkryć, w których lubują się redakcje środków masowego przekazu. Ważne jest co innego - rzetelne upowszechnianie nauki, mądrze osadzone w realiach krajowych i cywilizacyjnych. Po to, żeby edukować, pobudzać zainteresowania, oswajać z nauką i naukowym światopoglądem, ukazywać nowe dziedziny i możliwości samorealizacji. Rzetelna popularyzacja nie musi jednak być nudna, dlatego powinno się nie tylko zachęcać naukowców i dziennikarzy naukowych do popularyzacji, ale także uczyć tego niełatwego rzemiosła.

     Sam czynnie uprawiam naukę (jestem doktorem chemii), a także publikuję utwory literackie. Na styku tych profesji w naturalny sposób sytuuje się popularyzacja. Staram się pisać lekkim, felietonowym stylem, a trudne naukowe zagadnienia upraszczam na tyle, żeby były zrozumiałe dla średnio rozgarniętego licealisty, jednak robię co mogę, by ich nie spłycać. Moim ideałem są artykuły przeglądowe, stanowiące kompleksowy przekrój przez stan wiedzy. Nie musi to być - i zwykle być nie może - przegląd wyczerpujący, ale powinien umiejscowić zagadnienie na szerszym tle naukowym czy kulturowo-cywilizacyjnym. Wychodzę z założenia, że odbiorca ma czegoś się nauczyć, ma skorzystać, a nie być jedynie epatowany niezwykłością doniesienia.

     W swoich artykułach poruszam się najczęściej po obszarach nauk ścisłych, czyniąc chętnie wycieczki w ogólne konteksty. Sporo pisałem o manipulacjach genetycznych, medycynie, epidemiach, katastrofach globalnych, zdrowym żywieniu, mikro- i nanotechnologii, a także o społeczeństwie informatycznym. Niemal we wszystkich artykułach próbuję wejrzeć w przyszłość w opisywanej dziedzinie, lecz ta futurologia robiona jest z pewnym dystansem i bez zadęcia - zawsze byłem zdania, że trafnie przewidywać jest niesłychanie trudno, w zasadzie pozostaje rozpatrywanie wariantów, zwracanie uwagi, ostrzeganie, wartościowanie i ocenianie z dzisiejszej perspektywy. Takie futurystyczne wstawki ożywiają tekst i dodatkowo zmuszają odbiorcę do bardziej perspektywicznego myślenia.

     Oprócz publikowania tekstów promujących naukę, uczestniczę w audycjach telewizyjnych i radiowych, jestem współorganizatorem Festiwalu Nauki, a także wygłaszam wykłady i referaty. W trakcie konwentów i spotkań, dotyczących literatury science-fiction, zaprezentowałem ponad 60 wykładów popularyzatorskich.

     Oprócz artykułów popularnonaukowych publikowałem felietony podróżnicze, a także humorystyczne (z domieszką groteski). Dotychczas opublikowałem ponad 100 artykułów, z których większość można zdefiniować jako teksty popularyzujące naukę. Wyjątkami są wczesne felietony, zamieszczone w "Politechniku" w latach 1980-81, oraz późniejsze miniaturki humorystyczno-groteskowe. W tymże "Politechniku" debiutowałem w dziedzinie publicystyki 15.06.1980 roku felietonem "Prawo gwałtu".

     Więcej komentarzy poniżej, a teksty w działach.

 
 

.

 

Tematyka:

Poniżej wypunktowałem obszary swojej publicystycznej aktywności. Zainteresowanych zapraszam do poszczególnych działów, gdzie znajdują się pełne wersje artykułów. Oczywiście nie wszystkich, ale będę je rotacyjnie wymieniał.

 

Próbki tekstów


 

Upowszechnianie nauki

     Napisałem kilkanaście artykułów popularnonaukowych i bardzo sobie cenię ten edukacyjny wysiłek. Są pośród nich artykuły o antybiotykach, feromonach, o genetyce, epidemiach i zagrożeniach dla naszej cywilizacji (te mają także wydźwięk futurologiczny), a także w założeniu poważne prace o samym procesie upowszechniania wiedzy. Tym niemniej przyznaję się do preferencji: wolę pisać literaturę, bo, mając więcej swobody, na tej niwie wypowiadam się w pełniejszy sposób.

     Ważnym sposobem edukacji społeczeństwa są rokroczne Festiwale Nauki, w których uczestniczę jako koordynator. Prowadzę od 1997 roku imprezy na Wydziale Farmaceutycznym AM w Warszawie, oraz  od 2000 roku w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich (Oddział Warszawski). Ponadto byłem pomysłodawcą i redaktorem tomu esejów p.t. "Inżynieria genetyczna - u progu nowej ery" (CUN PAN 2000 r.).

 

Antybiotyki - superbroń XX wieku

Można przypuszczać, że gdy rankiem pewnego wrześniowego dnia 1928 roku Fleming wszedł zamyślony do laboratorium, trzymając szklane naczynko z hodowlą bakterii, nikt nie zwrócił specjalnej uwagi ani na niego, ani na eksponat. Fleming mruknął do siebie "ciekawe, całkiem interesujące" i z powrotem znikł w swoim pokoju. Jeden z jego współpracowników, Pryce, pomyślał zapewne, że gdyby dr Aleksander częściej mył szkło laboratoryjne, pleśń nie zdążyłaby zniszczyć hodowli.

Wiedza i Życie 9/97

 

Futurologia

    Tego rodzaju publicystycznych tekstów napisałem najwięcej. Zwykle zaczynałem od przedstawienia stanu obecnego, potem szkicowałem prognozy, aby w końcu przejść do przewidywań o nieraz bardzo odległym horyzoncie czasowym. Te tematy zawsze starałem się w miarę przejrzyście rozdzielić, tak aby ich odróżnienie przez czytelników nie nastręczało trudności - wiadomo więc, gdzie kończy się relacja, a zaczyna "gdybanie", jak to ładnie określają niektórzy naukowcy.

     Jak już wspomniałem, podział na grupy tematyczne jest nieostry, a więc często kwalifikowałem teksty dość arbitralnie.

Wieczne życie czy śmierć na raty

Wiecznie żyć i młodym być - każdy by tak chciał, zwłaszcza jeśli do tego zapewni sobie dobre zdrowie. Dotychczas historie o nieśmiertelnych braliśmy z bajek, bo w rzeczywistości każdy musiał się zestarzeć i umrzeć, król i biedak, mądry i głupi, cud-dziewczyna i kopciuszek. Średniowieczni alchemicy nie zdołali wynaleźć kamienia filozoficznego, ale dzisiejsi naukowcy, zajmując się zagadnieniami starzenia i długowieczności, nie dadzą usnąć nadziei. Twierdzą co prawda, że każdego czeka koniec żywota, jednocześnie nie zaprzestając badań nad mechanizmami znanego ze świata zwierząt znacznego wydłużania życia. Można więc mieć nadzieję, że już w tym wieku staniemy u progu długowieczności. Czy wtedy zapytamy o nieśmiertelność?

Nowa Fantastyka 8/06

 

Zdrowie

      Jednym z obszarów moich zainteresowań stało się zdrowie, a dokładniej - odżywianie z punktu widzenia chemika. Głównie pisałem o chemii żywności, ale także o promieniowaniu UV czy toksycznych mieszkaniach. W tej dziedzinie przewidywałem większy pożytek z bardzo szerokiej popularyzacji niż z artykułów specjalistycznych, więc zdecydowałem się na felietonistykę także w pismach tzw. "kobiecych". Popularyzowanie zdrowego sposobu odżywiania, objaśnianie, dlaczego pewne produkty są lepsze niż inne, tłumaczenie, że działanie większości składników pokarmowych jest wielorakie, a nie zdecydowanie korzystne czy złe, że nie wszystko co naturalne jest dobre - ma sens wtedy, gdy jest adresowane do szerokiego kręgu odbiorców. Jestem przekonany, że  wielu czytelnikom (a raczej czytelniczkom) tym pisaniem bezpośrednio doradziłem i pomogłem.

     Opublikowałem takich artykułów wiele, na pewno więcej niż pięćdziesiąt. Zdrowie w większym stopniu niż się powszechnie uważa zależy od jadłospisu, zwłaszcza dla ludzi z genetycznymi predyspozycjami, a także od zrozumienia, w jaki sposób środowisko oddziaływuje na ludzki organizm. Starałem się także pokazać, jak ważne jest respektowanie sentencji: Przysłowie to stare: we wszystkim mieć miarę.

Na tej stronie znajdziecie fragmenty wybranych artykułów, ilustrujących zakresy tematyczne tekstów, a w dziale całe felietony (rotacyjnie).

 

Uciec od toksyn

Każdy z nas codziennie dostaje swoją porcję toksyn. Wnikają one do naszych organizmów przez skórę, z wdychanym powietrzem, a przede wszystkim z przyjmowanymi płynami i pokarmem, czyli z tym wszystkim, co przyrządzamy w kuchni lub spożywamy w barze czy w stołówce. Na czystość wdychanego powietrza mamy raczej niewielki wpływ, jednak to, co zjemy, w dużym stopniu zależy od nas samych.

Kobieta i Styl 10/96

 

więcej fragmentów artykułów o zdrowiu >

 

Podróże

     Kocham podróże! Lubię odwiedzać porty, bo są bramami do odległych krajów i zdarzeń, a tory kolejowe, biegnące hen po horyzont, napełniają mnie nostalgią, której wielu ludzi nie potrafi zrozumieć.

     Trochę pisałem o swoich podróżach, np. na Wyspy Liparyjskie i Kanaryjskie, a w Galerii pokazałem zdjęcia z Islandii, opatrzone komentarzem. Ale nie starczyło czasu na opisanie wypraw do ponad 20 krajów kontynentu europejskiego, do Izraela i Stanów Zjednoczonych. Nic nie pisałem o wspaniałych wyprawach kajakowych na terenie Polski, a może warto by było, bo wspomnienia z nich pozostają niezatarte. Nie znalazłem chętnego wydawcy, ale tak naprawdę nie starałem się za bardzo, bo wolałem spożytkować zgromadzone wrażenia w literaturze. Chciałbym jednak nadal publikować artykuły podróżnicze, choćby z tego względu, że może ktoś spośród Czytelników zechce podążyć moim szlakiem. Poczytaj i pojedź!

 

Lanzarote, Wyspy Kanaryjskie

 

Humor i groteska

     Poczucie humoru jest cechą, która zasadniczo odróżnia nas od zwierząt - przynajmniej w naszej opinii, bo któż może wiedzieć na pewno, że obszczekujący pijaka pies nie skręca się ze śmiechu na widok CZŁOWIEKA w tak podłym stanie? Tak czy inaczej, świat jest wystarczająco poważny, a zdrowy śmiech na tyle przyjemny, żeby z tej naszej unikatowej możliwości korzystać jak najczęściej.

     Humoreski dostarczają porcji relaksu zarówno piszącemu, jak i czytającemu, są więc niezbędne dla obu w celu utrzymania zdrowia psychicznego. Pod względem klasyfikacji lokują się, jak sądzę, gdzieś pomiędzy publicystyką a miniaturami literackimi. Teksty humorystyczne nie muszą być mądre czy edukacyjne, muszą bawić. Napisałem tylko kilka tego rodzaju felietonów, głównie na primaaprilis, i muszę przyznać, że sam dobrze bawiłem się przy pracy. Teksty operują terminologią popularnonaukową, a więc wymagają do pełnego przyswojenia podstawowej znajomości przedmiotów ścisłych (na poziomie gimnazjum), ale - należy to podkreślić - w żadnej mierze nie popularyzują nauki, przeciwnie, stanowią tylko zabawę i żart. Zresztą każdy myślący czytelnik na tych żartach się pozna, ale, w obawie przed innymi, rzeczone felietony publikowałem z reguły pod pseudonimami.

     Pełen zestaw tych humoresek, jak również wierszowane fraszki, znajdziecie w odpowiednich działach.

 

Przystanek Green Forest Camp

Nie przeciągnięto linii elektrycznych wysokiego napięcia, bo pola elektromagnetyczne podejrzane są o wywoływanie białaczek, lecz niskowoltowy prąd wytwarza się na miejscu, puszczając kozy w małych przydomowych kieratach-prądnicach. Wszystkie dzikie zwierzęta są, rzecz jasna, pod ochroną, więc wilki, kojoty i pumy należy odstraszać kijem albo jeszcze lepiej grzechotką, bo wtedy na pewno nie zrobi się im krzywdy.

Wiedza i Życie 4/01

 

Eseistyka, lektury, notatki na marginesach.

W tym dziale znajdziecie teksty związane fandomem i wydarzeniami wokół literatury fantastycznej, jak również zwięźle spisane refleksje po lekturze książek lub artykułów. Krytyki literackiej z zasady nie uprawiam, głównie dlatego, że sam piszę utwory literackie, więc obawiałbym się, że w jakimś momencie dostanę rozdwojenia jaźni. Ale czasem nasuwają mi się wnioski ogólniejszej natury i wtedy robię podsumowania, czy odwrotnie, zainteresuje mnie jakiś szczegół lub wątek i uznaję, że warto go rozwinąć i przeanalizować.

Proponuję również lekturę "Flirtu zaczepno-obronnego" - są to felietony na różne tematy, przedstawione w formie grupowej dyskusji.

 

Kooniec koontzów to Koontz

Koontz przywodzi na myśl Kinga, ale mniej tu straszenia dla straszenia, w ogóle te strachy są w dziwny sposób oddzielone, autonomiczne, często ma się wrażenie, że dodane na siłę, aby utworowi można było przypiąć etykietkę horroru (podobne wrażenie odnoszę przy lekturze najlepszych utworów Grzędowicza). Na przykładzie "Apostołów" widać jak na dłoni, jak dobroczynny wpływ mają restrykcje objętościowe, dyscyplinujące autora przy pisaniu krótkich form!

 

 

     

Fragmenty artykułów o zdrowiu

Przegląd tematyczny

   

 

Uciec od toksyn
Każdy z nas codziennie dostaje swoją porcję toksyn. Wnikają one do naszych organizmów przez skórę, z wdychanym powietrzem, a przede wszystkim z przyjmowanymi płynami i pokarmem, czyli z tym wszystkim, co przyrządzamy w kuchni lub spożywamy w barze czy w stołówce. Na czystość wdychanego powietrza mamy raczej niewielki wpływ, jednak to, co zjemy, w dużym stopniu zależy od nas samych.
Kobieta i Styl 10/96


 

Woda nasza powszednia
Bez wody nie ma życia - jak napisano na pewnej zabytkowej studni. Wody jest w naszych organizmach więcej niż jakiegokolwiek innego składnika, bo aż ok. 70% ogólnego ciężaru ciała. W ciągłym procesie termoregulacji tracimy duże jej ilości przy parowaniu przez skórę, a mówiąc po ludzku - przy poceniu się. Zasoby wody musimy więc stale odnawiać.
Jaką więc wodę używać do picia i przyrządzania potraw? Wydawałby się, że najlepsza byłaby chemicznie czysta woda destylowana. Nic bardziej błędnego. Nasz organizm potrzebuje jonów sodu, potasu, magnezu, wapnia, jonów fosforanowych i wielu innych. Bez ich ciągłego dostarczania wewnętrzna równowaga elektrolityczna zostałaby zachwiana, a nasze funkcje życiowe -  poważnie zakłócone.
Gazeta Rodzinna 11/93


 

Świąteczne wabiki
Nadchodzą dni piękne i pełne głębokiego sensu, zwłaszcza dla nas, ludzi potrafiących docenić rozkosze podniebienia: idą Święta. W kuchni smużące się aromaty przyprawiają o zawrót głowy: pachnie pieczystym, suszonymi śliwkami, makowcem, śledziem, rodzynkami i jeszcze ciepłym drożdżowym ciastem. Można z zamkniętymi oczami wędrować bez końca po tej wspaniałej krainie, a właściwie to nie bez końca, bo wreszcie warto przestać próbować, czy dobre, i poważnie zasiąść do stołu. No właśnie. Tu zaczyna się problem. [...]
Spróbuj wszystkich potraw, ale naprawdę po trochu, przerywając na długo przed uczuciem sytości. Celebruj każdą degustację i noś jej smak ze sobą aż do następnej.
Życzę Świąt lekkich jak śnieżynka!
Super Linia 12/95


 

Domowa produkcja toksyn
Często nie zdajemy sobie sprawy, że wiele niebezpiecznych toksyn powstaje w naszej kuchni, przy naszej nieświadomej akceptacji, np. podczas przygotowywania produktów, ich obróbce (np. smażeniu do niebieskich dymów) i przechowywaniu. Takiej produkcji nie tylko możemy, ale powinniśmy zapobiegać.
Kobieta i Styl 6/97


 

Etat grzybojada
Dzisiaj nie ma już grzybojadów, którzy na sobie próbowali leśnych specjałów, zanim do stołu zasiadło Jaśnie Państwo. Nie ma też co liczyć na papierki testowe, które po zanurzeniu w zupie z trujących grzybów ostrzegawczo zabarwią się na czerwony kolor. Grzyby zawierają trucizny o tak różnej budowie chemicznej i tak różnorodnym działaniu, że nie można wykryć nawet części z nich za pomocą jednego testu. Tak naprawdę żadne skuteczne testy na grzybowe trucizny nie istnieją.
Kobieta i Styl 10/97


 

Na zdrowie!
Na sumeryjskiej tabliczce z 2100 r. p.n.e. umieszczono wino w spisie leków, a Hipokrates wymienia ten trunek jako cenne lekarstwo przeciw wielu ówcześnie znanym schorzeniom. Po okresie przypisywania napojom alkoholowym wszystkiego, co najgorsze, dziś znów wracają one do łask lekarzy.[...]
Po raz pierwszy korzystny wpływ spożywania alkoholu na zdrowie zaobserwowano w południowych rejonach Francji, zjawisko to nazwano nawet "paradoksem południa". Okazało się, że Francuzi, nie żałujący sobie tłustego jadła i papierosów, rzadziej zapadają na choroby układu krążenia niż np. Irlandczycy, prowadzący bardziej prozdrowotny tryb życia.
Świat to Apteka 12/99


 

Naturalna dieta wyszczuplająca dla każdego
Dieta, którą chcę zaproponować, nie jest jedną z owych sezonowych rewelacji, zwykle znacznie bardziej efektownych w czytaniu niż efektywnych w działaniu. Jest normalnym, naturalnym i zdrowym sposobem odżywiania się, przewidywanym jako stały styl żywienia, a nie jednorazowa kuracja. Jej stosowanie nie wymaga ważenia produktów ani żmudnych obliczeń liczby kalorii czy przysługujących dziennych punktów, a więc upraszcza życie ludziom, nie mającym zbyt wiele wolnego czasu. Nagrodą za niewielkie wyrzeczenia będzie wspaniałe, dawno zapomniane uczucie lekkości i coraz lepsza figura.
Pora na konkrety. Oto dziesięć przykazań naturalnej diety wyszczuplającej: [...]
Kobieta i Styl 1/98


 

Tajemnice czekolady
Nie spotkałem jeszcze człowieka, który by nie lubił czekolady. [...] Czy sam cukier krzepi, czy może coś jeszcze jest w tym kakaowym specjale?
Kalifornijscy badacze wzięli pod lupę chemiczne składniki czekoladowych tłuszczów. Wyszło na jaw, że są wśród nich takie związki, które pobudzają receptory haszyszowe lub ułatwiają ich pobudzenie przez inne, naturalne czynniki. Natomiast aktywacja tych receptorów powoduje wzmożenie wrażliwości zmysłów i stany euforyczne, o czym doskonale wiedzą amatorzy konopi indyjskich, czyli popularnych w Amsterdamie "trawek". 
Pragnę jednak uspokoić wszystkich [...]: trzeba zjeść aż 11 (jedenaście) kilogramów czekolady, żeby poczuć się tak, jak po wypaleniu jednego skręta z marihuany.
Kobieta i Styl 2/99


 

Nasza codzienna herbata
Chyba nie ma w naszym kraju człowieka, który codziennie nie wypija przynajmniej jednej szklanki herbaty. W przeciwieństwie np. do Stanów Zjednoczonych, gdzie dominuje lurowata kawa, a herbata jest rzadkością, u nas herbatka wciąż pozostaje podstawowym napojem. Okazuje się, że w aromatycznym naparze znajduje się wiele substancji aktywnych fizjologicznie. Warto wiedzieć, jakie mają one działanie, a więc czego możemy spodziewać się po tej najpowszechniejszej z używek.
Świat to Apteka 6/99


Inne tytuły znajdziesz w spisie artykułów.

 

 

  Jesteś na stronie: http://zimniak.art.pl/
  The WebCounter used: http://www.digits.com/

 

Strony niekomercyjne. Autorem stron jest Andrzej Zimniak. Oryginalne teksty, zdjęcia i elementy grafiki chronione są prawem autorskim. Non-commecial pages. Author of the pages is Andrzej Zimniak. The original texts, pictures and elements of graphic are protected by copyright. Images of planets: NASA/JPL/Caltech. Few animated GIFs presented were copied from non-restricted internet pages.