ANDRZEJ ZIMNIAK
 

Okładki:

Główna

Naukowa

Literacka

Publicystyczna

Galeria & podróże

Blog

Referaty, wykłady, panele

Brałem udział w ponad 100 tego typu imprezach, które były m. in. organizowane w ramach konwentowych spotkań literackich, Festiwali Nauki, różnych imprez tematycznych, a także audycji radiowych i telewizyjnych.

 

Poniżej znajduje się chronologiczny spis ważniejszych spotkań tego rodzaju, opatrzony streszczeniami lub komentarzami.

 

Ta strona ma już charakter archiwalny, ponieważ nie jest systematycznie uzupełniana od 2012 roku. Będę zamieszczał tylko informacje o wybranych imprezach.

 

 

 

 

 

Festiwale Nauki w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich (Colloquium Fantasticum)

2012: Czy cyborgi śnią o elektrycznych książkach?

2011: Czy fantastyka musi być lit. popularną?

2010: Czy fantastyka ma być naukowa?

2009: Autoewolucja człowieka

2008: Książka w nowym  tysiącleciu

2007: Czy literatura potrzebuje mecenatu?   

Popkultura i fantastyka

2006: Literatura, informacja, konfabulacja

2005: Oblicza apokalipsy w literaturze i prognozowaniu naukowym

2004: Słowo i obraz w kulturze XXI wieku

2003: Światy wirtualne - artystyczne i pragmatyczne modelowanie rzeczywistości

2002: Nauka, religia i literatura

2001: Literackie utopie a naukowe teorie i społeczne eksperymenty

2000: Czy literatura fantastyczna inspiruje naukowców?

 

Więcej o Festiwalu Nauki - skok na moją podstronę

Festiwal Nauki na Wydziale Farmaceutycznym AM w Warszawie (jestem tam koordynatorem) - skok  na inną stronę

Festiwal Nauki w Warszawie - oficjalna strona


Majowe Konferencje Naukowe na UW, organizator: prof. J. Lichański (mój udział w charakterze jednego z zaproszonych panelistów)

2004: Oblicza dobra i zła w literaturze i kulturze popularnej

2003: Gra z czytelnikiem

2002: Teoria światów alternatywnych w nauce i fantastyce

2001: O wyższości SF nad fantasy i vice versa

2000: Rodzaje i granice fantastyki

 

 


Z archiwum - wybrane tematy:


Falkon, Lublin, 24.11.2012

Gala Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego - ogłoszenie laureatów


● XVI Festiwal Nauki w Domu Literatury, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich

27.09.2012

Czy cyborgi śnią o elektrycznych książkach? - to temat dyskusji, do której zostali zaproszeni paneliści: Maciej Parowski, Cezary Zbierzchowski, Piotr Staniewski, Romuald Pawlak (nieobecny), Krzysztof Wójcikiewicz i Andrzej Zimniak (prowadzący).

Jesteśmy świadkami zmierzchu epoki książki wydrukowanej, którą zastępuje nośnik elektroniczny. Ta zmiana wywołuje niemało perturbacji, ponieważ dodatkowo nakłada się na nią ewolucja dystrybucji poprzez internet i populizacja dóbr kultury. To są problemy na teraz, ale już pojawiają się kolejne pytania. Jaka będzie książka przyszłości? Czy wobec jakościowego rozwoju technik przekazu książka z przesłania zaszyfrowanego w słowa zamieni się w rodzaj interaktywnego happeningu, wielowątkowej gry fabularnej czy przeżycie multisensoryczne? Czy rola słowa w naszej kulturze ulegnie osłabieniu? W trakcie spotkania dyskutowano na powyższe tematy.


● Avangarda 8, Warszawa 26-29.07.2012

Półbibilijne spotkanie nurków i trekkingowców, czyli relacja z pustyni Negev (reminiscencje po wyprawie i pokaz własnych zdjęć)

Jeśli chcesz zobaczyć krainę wyjętą ze świata równoległego, gdzie można pieszo zwiedzić podmorską rafę, pochodzić po górach w kolorycie tortu tiramisu, zaryzykować zejście do kanionów zatapiających śmiałków czy wziąć udział w safari z tańczącymi strusiami - wybierz się ze mną do miejsca, gdzie nad Morzem Czerwonym zbiegają się terytoria Egiptu, Izraela i Jordanii, a w oddali widać wybrzeża Arabii Saudyjskiej. Zapraszam wszystkich ciekawych świata, a także tych, którzy planują interesujący urlop.


● Festiwal Fantastyki w Nidzicy, 21-24.06.2012

Post-technologie przyszłego wieku (referat)

Niektórzy wieszczą posthumanizm, ja wolę rozważać post-technologię. Jak będzie wyglądał świat w przyszłym wieku? Czy zawładną nim cyborgi, czy istoty neogenomiczne? Czy technologia rozwinie się w kierunku mechaniki, czy raczej technobiologii? Co dalej z nanobotami? Czy znajdzie się czas i miejsce na technologie autonaprawcze, sztuczne inteligencje, kosmoformowanie ludzi, czy wybuchną wojny między kosmicznymi gatunkami człowieka? Przyjedź na Festiwal Fantastyki do Nidzicy i przyjdź na moje spotkanie, to dowiesz się (prawie) wszystkiego.


Spotkanie w Bibliotece Publicznej na Woli w Warszawie, 7.05.2012

Punkt osobliwy, posthumanizm i człowiek przyszłości (referat)

Organizm człowieka niemal nie zmienił się od kilkunastu tysięcy lat, lecz obecnie stoimy u progu ery modyfikacji genetycznych i już niebawem zaczniemy korzystać z nowych umiejętności. Fortyfikacja genetyczna, handel przymiotami ciała i umysłu, eksperymenty z długowiecznością, fenotypowe miksowanie, wreszcie kosmoformowanie człowieka - to wszystko wydarzy się jutro, najdalej pojutrze. Z pozycji futurologa przewiduję raczej zmiany ewolucyjne niż rewolucyjne w rodzaju nanotechnologicznej czy informatycznej osobliwości, więc czasu na zastanowienie powinno wystarczyć. Pod warunkiem, że będzie nad czym się zastanawiać.


Promocja Fraszek rubasznych Andrzeja Zimniaka

Dom Literatury w Warszawie, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, 3.04.2012

Sam nie wiem, jak to się stało, ale popełniłem tomik „Fraszek rubasznych”, który 27 marca 2012 został wydany przez "Solaris" (twarda oprawa, szyty, z ilustracjami). Mocno sprośne wierszyki zostały odczytane i skomentowane przez Jerzego Szeję i Jacka Skowrońskiego. Obecny był ilustrator tomu malarz Krzysztof Trzaska. Oto jeden z utworów:

Po kielichu

Jedna damcia po kielichu

Zwierzyła mi się po cichu

Że od bardzo dawna chciała

Wielbić wdzięki mego ciała.

Lecz kiedy już miałem jej dać

Wytrzeźwiała, k... mać.


● Falkon, Lublin, 10-13.11.2011

Trawka bonsai i inne dziwy GMO (referat)

Dalszy rozwój technologii może iść dwiema drogami: albo będziemy rozwijać technikę połączoną z cybernetyką, albo wykorzystamy wiedzę o sterowaniu żywymi organizmami. Zapewne skorzystamy z obu tych możliwości. Już teraz biotechnolodzy pracują nad konstrukcją zupełnie nowych organizmów w celach całkowicie utylitarnych - żeby oświetlały, ogrzewały, chłodziły lub wytwarzały prąd elektryczny. Jak duże będzie zagrożenie ekologiczne ze strony takich organizmów? I jak normalny człowiek odnajdzie się wśród psów rozprawiających o pogodzie i w towarzystwie androidalnych partnerów, którzy nie sprawiają kłopotów?

Gala Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, sobota 12.11.2011

Uroczyste wręczanie statuetek, odczytanie fragmentów wyróżnionych utworów, referat laudacyjny dr. Jerzego Szei (Juror Nagrody), rozmowa z laureatami.


 

Ogłoszenie werdyktu Jury Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego ‘2011

18 października 2011 r. o g. 18 w Domu Literatury w Warszawie

Odbyło się uroczyste ogłoszenie laureatów 4. edycji Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, przyznanej za dzieła utrzymane w konwencji fantastyki, opublikowane w 2010 roku. Utwory wybrało Jury złożone z literaturoznawców obradujące pod przewodnictwem prof. Antoniego Smuszkiewicza. Nagroda objęta jest m. in. patronatami Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Fundacji Kultury. Po ogłoszeniu werdyktu odbyła się sesja literacka, podczas której Juror Nagrody dr Jerzy Szeja przedstawił nagrodzone utwory oraz ich twórców. Stowarzyszenie Pisarzy Polskich było gospodarzem spotkania.


● Festiwal Nauki, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, 20.09.2011

Czy fantastyka musi być literaturą popularną?

Panel. Udział wzięli: Rafał Kosik, Maciej Parowski, Romuald Pawlak, Jacek Skowroński, Michał Studniarek, Paweł Ziemkiewicz, Andrzej Zimniak (prowadzący).

Do literatury fantastycznej na dobre przylgnęła etykieta „popularna”, co jest niewątpliwie wygodne dla krytyków i literaturoznawców, bo wszystkie utwory pisane w tej konwencji od razu na starcie lądują w jednej szufladzie. Ale czy tak powinno być? Czy twórczość Jacka Dukaja to literatura popularna, cokolwiek to oznacza? Gdzie umiejscowimy dzieła Huberatha i Szostaka? Sięgnijmy dalej wstecz: jak zaklasyfikować dorobek Stanisława Lema? Można wygodnie powiedzieć, że te i inne możliwe do zacytowania przykłady należą do wyjątków. Coś sporo tych wyjątków, jak na nasz płytki polski rynek. Więc jak to jest z popularną fantastyką? Te wątki przewijały się przez dyskusję, na którą przybyło 65 gości.


Avangarda, Warszawa, 21-24.07.2011

Wiecznie żyć i młodym być

Czy człowiek kiedyś osiągnie wiek matuzalemowy, czyli ponad 900 lat życia? A może sięgniemy po nieśmiertelność? Naukowcy nie mówią o tym wprost, lecz wiele laboratoriów poważnie zajmuje się zagadnieniami starzenia. Uczonych interesuje problem, czy mechanizm starzenia jest wbudowany w komórkę i tyka jak bomba zegarowa, powodując w końcu samozniszczenie, czy może jest tak, że po wydaniu potomstwa mechanizmy naprawcze stają się energetycznie nieopłacalne, a organizm niszczeje jak budynek pozbawiony konserwacji? Wiele wskazuje na to, że druga wersja jest prawdziwa. Co by było, gdybyśmy potrafili wystawić biochemiczną ekipę remontową? Jak zmieniłaby się demografia, kultura, współzawodnictwo, jaki byłby los płci? I czy moglibyśmy śmielej zastanawiać się nad misją życia we wszechświecie?


 

● Międzynarodowy Festiwal Fantastyki, Nidzica, 16-19.06.2011

Kolonizacja kosmosu - technologia, biologia, człowieczeństwo (prelekcja)

Kiedyś życie wyszło z oceanu na ląd. Można prognozować, że kontynuując ekspansję niebawem wydostanie się z Ziemi w kosmos. Zadaniem technologii będzie przyspieszenie tego procesu, głównie przez pokonanie studni grawitacyjnej naszej planety i przez przystosowania genetyczne. Znacznie łatwiej będzie kosmoformować ziemskie organizmy, w tym ludzi, niż terraformować planety lub inne zewnętrzne habitaty. Jak będziemy podróżować przez kosmos? Czy Homo cosmicus będzie nadal zaliczany do ludzkiej rasy? Czy kosmos zasiedli jeden gatunek człowieka, czy powstanie ich więcej?

Szlakiem wulkanów

Prelekcja i pokaz własnych zdjęć

Wciąż bardzo niewiele wiemy o świecie, rozciągającym się tuż pod naszymi stopami. Wulkanizm jest zespołem zjawisk fascynujących i zarazem przerażających ludzi od najdawniejszych czasów. Etna była dla starożytnych piekielną kuźnią, w której Wulkan kuł pioruny dla Jupitera, a w średniowieczu czynne kratery uważano za okna do piekielnych czeluści. Julius Verne w powieści „Podróż do wnętrza Ziemi” opisał fantastyczną wyprawę z Islandii do wulkanu Stromboli na Morzu Śródziemnym - pod ziemią. Zapraszam na bardziej naukową prelekcję o ziemskim wulkanizmie i na pokaz zdjęć wulkanów sycylijskich, łącznie ze opisywanym przez Verne’a Stombolim.


 

Krakow Game Fusion, Kraków, 15-17.04.2011

Bimber, alchemia i sztuczne życie, czyli chemia w służbie fantastyki (referat)

Pędzenie bimbru i produkcja wina powoduje, że każdy człowiek był, jest lub będzie chemikiem. Dlatego należało przyjść na to spotkanie, aby dowiedzieć się więcej nie tylko o chemii, ale głównie o sobie. Czy biologia to zaawansowany kurs chemii? Czym różni się chemia od fizyki? Czym zajmowali się alchemicy i czym interesują się chemicy dziś? Jaka będzie chemia jutra? Czy materia ma duszę i czy chemicy w przyszłym stuleciu dokonają kreacji sztucznego życia? Dlaczego natura kocha symetrię? Na te i podobne pytania próbowaliśmy wspólnie odpowiedzieć w czasie prelekcji.

Wulkany sycylijskie - referat i pokaz własnych zdjęć

Kiedyś uważano wulkany za okna do piekieł, dziś taka parabola nadal wydaje się atrakcyjna. Temperatury rzędu tysiąca stopni, eksplozje uwalniających się gazów, tryskająca magma i bomby wulkaniczne, siarka i jej tlenki - to wszystko formuje niezwykłe, pierwotne krajobrazy i dostarcza niecodziennych wrażeń. Pół dnia drogi mamy do Etny, potężnego i stale aktywnego wulkanu, a jeszcze drugie pół do niezwykle interesującego stożka Stromboli z jego permanentną, gazową erupcją. Dalej na zachód - Islandia, Lanzarote i La Palma, a na drugiej półkuli „hot spot” zwany Hawajami. Odbyliśmy wycieczkę do ziemskiego kręgu piekieł, ilustrowaną własnymi zdjęciami.

Udział w panelach:

Fantasy i science fiction - zawsze oddzielnie?

Fantastyczne getto - wady i zalety odizolowania gatunku od głównego nurtu


Falkon, Lublin 11-14.11.2010

Gala wręczenia trofeów Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego

Uroczystość odbyła się podczas Falkonu, w sobotę 13 listopada 2010 r. Laureaci - Michał Protasiuk, Anna Kańtoch i Łukasz Orbitowski odebrali kryształowe imienne statuetki oraz dyplomy podpisane przez Przewodniczącego Jury prof. Antoniego Smuszkiewicza, wygłoszono laudacyjno-analityczne resume i odczytano fragmenty nagrodzonych utworów. Później miała miejsce dyskusja z udziałem uhonorowanych twórców, których wspomogli Andrzej Pilipiuk i Jarosław Grzędowicz, laureaci Nagrody Nautilus.

Więcej o Laureatach Nagrody J. Żuławskiego czytaj tutaj.

Referat popularnonaukowy:

Chemia, kreacja i miłość do symetrii

Czym - oprócz pędzania bimbru - jest chemia? Czym zajmują się chemicy dziś, a czym interesowali się wczoraj, w ubiegłym stuleciu i tysiącleciu? Czego możemy spodziewać się po chemii w przyszłości? Czy chemia umożliwi kreację sztucznego życia? Co Zimniak dał chemii, a co chemia oferowała Zimniakowi? Dlaczego śnieżynki są piękne i kto wkomponował w nasze twarze płaszczyznę symetrii? Przybyli goście stawiali bardzo konkretne pytania, np. interesowała ich kwasowość (pH) mydła w płynie lub zawartość enancjomeru L w kwasie askorbinowym.


Uroczyste ogłoszenie werdyktu jury Nagrody Literackiej J. Żuławskiego, 19.10.2010 g. 18, Dom Literatury, Warszawa

Ogłoszenie zwycięzców konkursu i sesja literacka. Zaproszeni goście to m.in. prof. Antoni Smuszkiewicz, dr Jerzy Szeja, Adam Bauman.

Uroczyste ogłoszenie laureatów Nagrody odbyło się 19 października 2010 roku w Domu Literatury w Warszawie. Podczas sesji literackiej prof. Antoni Smuszkiewicz i dr Jerzy Szeja przedstawili nagrodzone dzieła oraz ich twórców. Fragmenty utworów odczytał aktor Adam Bauman. Spotkanie uświetniły swoją obecnością wnuczki Jerzego Żuławskiego, Agnieszka Żuławska-Umeda i Ewa Żuławska-Bogacka.

O Nagrodzie:

W roku 2010 miała miejsce 3. edycja Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, przyznanej za dzieła utrzymane w konwencji fantastyki, opublikowane w 2009 roku. 10-osobowe Jury złożone z literaturoznawców i krytyków literackich obradujące pod przewodnictwem prof. Antoniego Smuszkiewicza wyłoniło laureatów. Przyznano Nagrodę Główną, Złote i Srebrne Wyróżnienia, a także Nagrodę Specjalną za nowatorską prozę „z górnej półki”. Nagroda objęta jest patronatami Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Fundacji Kultury, a jej wyłącznym finansowym sponsorem został, podobnie jak w latach ubiegłych, Festiwal Nauki w Warszawie.


● XIV Festiwal Nauki, 21.09.2010, Dom Literatury, Warszawa

Czy fantastyka ma być naukowa?

Wystąpili paneliści: Rafał Kosik, Jerzy Szeja, Maciej Parowski, Michał Studniarek, Cezary Zbierzchowski, Paweł Ziemkiewicz, Andrzej Zimniak

Jeszcze niedawno fantastyka była naukowa i dydaktyczna, dziś granice konwencji uległy rozmyciu - na tej samej księgarskiej półce stoją zarówno opowieści science-fiction, jak i historie alternatywne, utopie społeczne i polityczne, opowieści grozy, baśnie fantasy. Obecnie jednak ponownie wzrasta zainteresowanie twardą fantastyką naukową, eksplorującą światy możliwych do pomyślenia technologii, a na ich tle - człowieka z jego odwiecznymi problemami. Na ile literatura fantastyczna powinna być naukowa i czy można, lub powinno się, wyznaczać granice konwencji - m. in. te zagadnienia były dyskutowane w trakcie spotkania.


● Eurocon, 26-29.08.2010, Cieszyn

Referat:

Kataklizmy, post-technologie, post-ludzie

Idą ciekawe czasy. Wiele wskazuje na to, że niebawem będziemy mieli epokę lodowcową, potem uderzenie asteroidy, zaś na polu relacji międzyludzkich archetyp przemocy nie straci na atrakcyjności. Niezależnie od tych chwilowych niedogodności, człowiek będzie intensywnie kolonizował kosmos, co także stanie się wielkim wyzwaniem. Nadejdą czasy przełomów, podczas których ludzkość zostanie ciężko doświadczona, ale historia uczy, że gatunek Homo sapiens niczego do dalszego rozwoju bardziej nie potrzebuje. Jakie powstaną post-technologie i jacy post-ludzie zawładną Ziemią i kosmosem?


Avangarda, 2-5.07.2009, Warszawa

Wygłosiłem referat:

Literacki krajobraz PRL-u, czyli wspominki sprzed 30 lat

To był świat prawdziwie równoległy - obowiązywała reglamentacja tytułów, papieru, tłumaczeń i autorów, a życie toczyło się pod jedynie słusznym przewodem Partii. W czasie wolnym można było pić, oglądać dwa czarno-białe kanały telewizji (trzeci był ruski) albo czytać, więc sporo obywateli wybierało tę ostatnią możliwość. Jeśli chcesz się dowiedzieć, jak wyglądało wydawanie książek w Polsce Ludowej, ile zarabiał pisarz, co to były Domy Pracy Twórczej, jak działała cenzura i dlaczego Zimniaka się nie imała (do czasu), kto miał problemy z wydawaniem a kto nie, jak wyglądały socjalistyczne konwenty, a także dlaczego rynek wydawniczy się załamał - zapraszam na spotkanie.

Ponadto odbyłem

Spotkanie autorskie z okazji jubileuszu 30-lecia twórczości, które prowadził Jan Żerański.


 

Dni Fantastyki, 25-27.06.2010, Wrocław

Wygłosiłem referat p.t. "Przyszłość Europy, czyli zabawa w Pytię".

Stara Europa, kolebka współczesnej cywilizacji, u progu nowego tysiąclecia stoi przed nowymi wyzwaniami. Nasila się inwazja barbarzyńców, czyli legalna i nielegalna imigracja, wydajność pracy relatywnie maleje, ekstrapolacja poprawności politycznej i ekologicznej staje się zagrożeniem. Postępuje unifikacja i obniżanie poziomu kształcenia, co ma na celu stworzenie kasty progresywnych konsumentów. Wojna na większą skalę, prowadzona gdziekolwiek na świecie, będzie miała istotny wpływ na gospodarkę Starego Kontynentu. W dalszej perspektywie należy wziąć pod uwagę rozwój technologii autokonstrukcyjnych i społeczny problem kasty zbędnych obywateli (usługi zostaną zrobotyzowane). Zmiany klimatyczne także nie będą ułatwiały życia i mogą w przyszłości stanowić poważne zagrożenie. Za kilka wieków Europa może zostać zapomnianym skansenem dawnej kultury. Nic nowego, wszak Grecy wypasają dziś kozy na ruinach Akropolu.

Odbyłem spotkanie autorskie z red. Leszkiem Budrewiczem.


 

Falkon, 13-15.11.2009, Lublin

Uroczyste wręczenie trofeów laureatom Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego odbyło się 14 listopada. Zwycięzcom wręczono statuetki i dyplomy, a dr Edyta Rudolf i dr Jerzy Szeja wystąpili z referatami o polskiej fantastyce. Odbyło się przedstawienie kabaretowe, a w przerwach przygrywała regionalna kapela.

 

Od Apeninów do Pirenejów - refleksje z podróży i pokaz autorskich zdjęć przedstawił Andrzej Zimniak.


 

Nagroda Literacka im. Jerzego Żuławskiego - ogłoszenie werdyktu jury i sesja literacka nt. nagrodzonych dzieł i laureatów, 27.10.2009, Dom Literatury, Warszawa.

W warszawskiej siedzibie Stowarzyszenia Pisarzy Polskich odbyło się uroczyste ogłoszenie laureatów Nagrody w 2009 roku. Główną Nagrodę otrzymał Rafał Kosik za powieść „Kameleon”, Złote Wyróżnienie przypadło Krzysztofowi Piskorskiemu za powieść „Zadra” (t.1), a Srebrnym Wyróżnieniem uhonorowano Annę Brzezińską za powieść „Ziemia niczyja”. Prowadził Andrzej Zimniak.

Podczas sesji literackiej prof. Antoni Smuszkiewicz, dr Jerzy Szeja i dr Edyta Rudolf przedstawili nagrodzone dzieła oraz ich twórców. Fragmenty utworów laureatów interpretował aktor scen warszawskich Adam Bauman. Więcejg


 

XIII Festiwal Nauki w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich, 22.09.2009, Warszawa.

Autoewolucja człowieka - to temat dyskusji panelowej, w której udział wzięli: dr Marcin Ryszkiewicz (ewolucjonista i popularyzator nauki), dr Bohdan Starościak (mikrobiolog), lek. med. i pisarz Marcin Przybyłek, spotkanie prowadził dr Andrzej Zimniak.

   Jesteśmy w przededniu arbitralnego kształtowania naszych cech osobniczych metodami inżynierii genetycznej. Jak wynika z historii, człowiek zawsze korzystał z dokonanych przez siebie odkryć i wynalazków, więc można przypuszczać że i tym razem będzie podobnie.

   Życie na Ziemi ewoluowało od prostych jednokomórkowców aż po złożone organizmy, niezwykle sprawnie dostosowując się zarówno do zmian środowiska, jak i do zmiennych warunków międzygatunkowej konkurencji. Człowiek od kilku tysięcy lat podąża osobną ścieżką, izolując się od środowiska w sztucznych habitatach cywilizacyjnych, w wyniku czego sam stał się gatunkiem hodowlanym. Obecnie, po odkryciu roli genów, ludzie coraz śmielej ingerują w ten chemiczny bank naszych cech, planując drogi na skróty, drastycznie różniące się od naturalnych ewolucyjnych szlaków. Jak głęboko sięgnie człowiek do własnych genów? Czy inżynieria genetyczna wybawi ludzi od chorób i uczyni ich szczęśliwszymi, czy wprost przeciwnie - nieuniknione pomyłki genetyków wywołają katastrofę? Czy powstanie Homo geneticus, wiecznie młody i zdolny do egzystencji w dowolnych warunkach, czy manipulacje genetyczne będą oznaczać koniec ludzkości?

   W trakcie spotkania rozmawialiśmy o powyższych problemach, a także o ich wizjach literackich.

Dyskusja stanowiła rozwinięcie tez wykładu wygłoszonego przez A. Zimniaka w trakcie Avangardy (2-5.07.2009, Warszawa).


 

Avangarda, 2-5.07.2009, Warszawa

Wystąpienia:

Autoewolucja człowieka - czy Darwin przewraca się w grobie?

Ewolucjoniści twierdzą, że człowiek już dawno stał się "zwierzęciem hodowlanym", innymi słowy - hodujemy sami siebie wg własnych potrzeb. W dzisiejszych czasach coraz pożądliwiej przyglądamy się swoim garniturom genowym. Czy czekają nas czasy "człowieka na zamówienie"? I czy będą to dobre, czy złe czasy?

Wedle naukowego punktu widzenia nasz fenotyp, czyli ogólnie mówiąc postać organizmu, powstaje w łańcuchu ewolucyjnych przemian. Jak wiadomo, teorię ewolucji pierwszy sformułował Karol Darwin. Warto przypomnieć, że w 2009 roku przypadają dwie ważne rocznice: dwusetna rocznica narodzin Karola Darwina (który urodził się w 1809 r.), oraz sto pięćdziesiąta rocznica wydania jego dzieła "The Origin of Species by Means of Natural Selection [O pochodzeniu gatunków na drodze selekcji naturalnej]" (Darwin, 1859).

Postawmy ważne pytanie: czy możemy sami siąść za kółkiem, to znaczy przejąć stery od wielkiej, choć ślepej matki-rządzicielki? Wiele wskazuje na to, że owszem, a niektórzy nawet twierdzą, że stało się to już dawno temu, od kiedy człowiek postawił pierwszą chatę i trzcinową ścianką odgrodził się od otoczenia.

Nagroda Żuławskiego - historia i perspektywy. Prelekcja i konkurs-niespodzianka.

W 2009 roku ma miejsce już druga edycja nagrody profesjonalistów im. Jerzego Żuławskiego. Nagroda wrosła w fantastyczny krajobraz, choć brak jej instytucjonalnych ram, a nade wszystko hojnych sponsorów. Jednak zainteresowanie i powszechna pomoc świadczą o potrzebie jej istnienia, np. otrzymuję wciąż nowe propozycje objęcia Nagrody patronatem. Najpierw rozmawialiśmy o Nagrodzie, a potem odbył się konkurs, w którym nagrodami były nominowane do Żuławskiego powieści oraz konwentowe bony.


 

Pyrkon, 27-29.03.2009, Poznań

Nagroda J. Żuławskiego i kondycja polskiej fantastyki - panel z udziałem prof. Antoniego Smuszkiewicza i Andrzeja Zimniaka. Rozmawialiśmy o tym, jak powstawała Nagroda, jakie są dalsze plany i jakie są nowe trendy w polskiej fantastyce.

 

Osiem prywatnych cudów świata - referat i pokaz zdjęć, Andrzej Zimniak

Było to bardzo osobiste spotkanie, a w jego trakcie wspominałem miejsca i związane z nimi wydarzenia, które podczas moich podróży (m. in. Floryda, Arizona, Norwegia, Wyspy Kanaryjskie) wywarły na mnie wrażenie tak wielkie, że można je nazwać psychodelicznym. Pokazałem zdjęcia własne, ale także inne, pasujące do moich wizji.


 

Falkon, 14-16.11.2008, Lublin

Uroczyste wręczenie trofeów laureatom Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego i sesja literacka "Co nowego w polskiej fantastyce?"

Jako paneliści wystąpili jurorzy Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego: dr Dariusz Brzostek z UMK w Toruniu i red. Maciej Parowski z NF, moderował Andrzej Zimniak. Czy w ogóle istnieje coś takiego jak fantastyka naukowa? Naukowość prozy science fiction od dawna oddaje pola alegorii literackiej, ale są autorzy, których twórczości nie da się skatalogować ani w szufladce fantasy, ani space opery. Gdzie więc przynależą "Inne pieśni" albo "Lód" Jacka Dukaja? Odrębnym zagadnieniem jest fenomen polskiej fantastyki religijnej - w żadnym innym kraju to zjawisko nie występuje w takim nasileniu. Czy jesteśmy bardziej religijni od Amerykanów, którzy deklarują swoją wiarę nawet na banknotach dolarowych, albo od Hiszpanów czy Irlandczyków? A może istnieją jeszcze inne przyczyny tego boomu oprócz pontyfikatu JPII? Czy można brać pod uwagę wpływ preferencji kluczowych wydawców? Te i inne zagadnienia dyskutowano w trakcie panelu.

 

Wykład p.t. "Słońce czy atom?".

Słońce jest dla nas niewyczerpalnym i w zasadzie jedynym generatorem energii, napędzającym zarówno procesy życiowe, jak i ruchy atmosfery (wiatry), falowanie mórz oraz obieg wody w naturze. Można zastanawiać się, jaki był i jest wpływ Słońca na obrót Księżyca, wywołujący pływy oceaniczne, a także na warunki panujące we wnętrzu naszej planety. Mamy wiele możliwości, aby skorzystać z alternatywnych źródeł energii i zaprzestać nie tylko spalania paliw kopalnych, ale być może także eksploatowania elektrowni atomowych. Czy jednak przyszłość energetyki wygląda aż tak różowo?


 

Nagroda Literacka im. Jerzego Żuławskiego - ogłoszenie werdyktu jury i sesja literacka nt. nagrodzonych dzieł i laureatów, 21.10.2008, Dom Literatury, Warszawa.

W 2008 roku miała miejsce 1. edycja Nagrody Literackiej im. Jerzego Żuławskiego, przyznawanej za dzieła utrzymane w konwencji fantastyki, opublikowane w 2007 roku.

Główną Nagrodę otrzymał Jacek Dukaj za powieść Lód, Złote Wyróżnienie Łukasz Orbitowski za powieść Tracę ciepło, Srebrne Wyróżnienie Szczepan Twardoch za powieść Epifania wikarego Trzaski.

Uroczyste ogłoszenie laureatów Nagrody odbyło się 21 października 2008 roku w Domu Literatury w Warszawie. Podczas sesji literackiej prof. Antoni Smuszkiewicz, red. Maciej Parowski i dr Jerzy Szeja przedstawili nagrodzone dzieła oraz ich twórców, czyli odpowiednio: J. Dukaja, Ł. Orbitowskiego i Sz. Twardocha. Fragmenty utworów odczytała Krystyna Czubówna. Spotkanie uświetniła swoją obecnością wnuczka Jerzego Żuławskiego, Ewa Żuławska-Bogacka. Prowadził Andrzej Zimniak. Więcejg


 

XII Festiwal Nauki w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich, 23.09.2008, Warszawa.

Książka w nowym tysiącleciu - to temat dyskusji, w której udział wzięli zaproszeni paneliści: Maciej Parowski, Jerzy Szeja, Rafał Kosik i Jacek Komuda, spotkanie poprowadził Andrzej Zimniak. Jesteśmy w przededniu zmiany nośnika z papierowego na elektroniczny, ale prawdziwa rewolucja książki dopiero przed nami. Czy w miarę doskonalenia technik audiowizualnych słowo ustąpi pola obrazowi i dźwiękowi? Czy interaktywność przekazu i dzieło jednego autora to wewnętrzna sprzeczność? Jak może wyglądać książka przyszłości? W podsumowaniu stwierdzono, że żaden z poprzednich nośników artystycznego przekazu nie został wyparty przez następny, np. teatr przez kino, czy rysunek przez fotografię. Nadto niektóre treści, np. dotyczące stanów psychicznych, są nieprzekładalne ze słowa na obraz. Wreszcie zawsze pozostanie pewna liczba czytelników (statystyki mówią, że czyta 8% populacji, i ta liczba nie zmienia się znacząco od czasu upowszechnienia druku), którzy przedłożą własną małą twórczość przy deszyfracji tekstu nad bardziej atawistyczne oglądanie. A więc powiało optymizmem: książka jako udostępniony odbiorcy zbiór liter, słów i zdań nie zginie, nawet jak te litery będą wyświetlane na ekranie e-booka lub zwitku folii zaopatrzonej w mikroprocesor.


 

Polcon, 28-31.08.2008, Zielona Góra

Madera - wulkaniczny pryszcz na twarzy Atlantyku (wykład i pokaz zdjęć)

Madera to kilka szczytów podmorskiego łańcucha górskiego, wznoszących się ponad powierzchnię Atlantyku. Jeśli chcesz dowiedzieć się, w jaki sposób zbudować szosę na pionowej ścianie skalnej, dlaczego levadas stanowią najlepsze na świecie szlaki turystyczne i jak smakuje wytrawna madera, przyjdź na prelekcję i pokaz zdjęć.

Nauka w służbie inwigilacji (wykład i dyskusja)

Coraz częściej stajemy przed wyborem: wolność albo bezpieczeństwo, i raczej optujemy za bezpieczeństwem, niechętnie godząc się na uszczuplenie swobód obywatelskich. Nauka może wesprzeć każdą opcję, a więc także inwigilację jednostek. W trakcie prelekcji dowiemy się, co wspólnego ma sztuczny nos z ważeniem elektronu, czy etykiety mogą pokazywać temperaturę w oponach samochodowych i przy okazji szpiegować kierowcę, a także jak bije serce terrorysty.

Elfy do rezerwatu, niech nadlecą krążowniki, czyli gdzie się podziała fantastyka naukowa? W panelu dyskusyjnym udział wzięli: Maciej Parowski, Andrzej Zimniak, Marek Baraniecki, Rafał Kosik, Jakub Nowak.


 

Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, 10.06.2008 r., Dom Literatury, Warszawa

Jak NIE zginie ludzkość

Prezentacja najnowszej książki Andrzeja Zimniaka pod powyższym tytułem, połączona z dyskusją o perspektywach rozwoju ludzkości, odbyła się przy ul. Krakowskie Przedmieście 87/89 w Warszawie. Spotkanie, które zorganizował Oddział Warszawski Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, brawurowo prowadził Marcin Przybyłek, pisarz z powołania, lekarz z wykształcenia i socjolog z racji wykonywanego zawodu. Co człowiek może, a co zechce zrobić z własnym ciałem, czy dzień apokalipsy jest blisko, co oznacza kosmoformowanie ludzi, jaki jest cel rozwoju cywilizacji - o tym wszystkim można było porozmawiać, przychodząc na spotkanie i stając się na godzinę futurologiem. Imprezę zakończył kieliszek wina i rozmowy w kuluarach.


 

Pyrkon, 28-30.03.2008, Poznań

Seks, miłość i ewolucja - wykład i dyskusja.

Co będzie z seksem, gdy kobiety nie będą musiały rodzić, bo płód dojrzeje w sztucznej albo zewnętrznej biologicznej macicy, a zapłodnienie nastąpi poza organizmami rodziców, w sterylnych warunkach laboratorium, dalekich od atmosfery sypialni? Co się stanie, gdy każdy będzie mógł wyhodować sobie klona, a pary jednej płci będą miały potomstwo o starannie dobranych cechach obojga "rodziców"? Albo geny dziecka pozyska się od kilkunastu dawców? Generalnie chodzi o to, co stanie się z uczuciem miłości wtedy, kiedy seks zostanie definitywnie oddzielony od prokreacji?

Szlakiem wulkanów - prelekcja i pokaz zdjęć

Wulkany to najbardziej pierwotne formacje, stanowiące okna w przeszłość i dostarczające nam, istotom z odmiennego świata, wyjątkowych przeżyć. O dzień drogi z Warszawy lub Poznania znajduje się potężny, stale czynny wulkan, będący jedną z włoskich Wysp Liparyjskich - Stromboli, o kilkanaście kilometrów na południe - Vulcano. Nieco dalej w tym kierunku - znana wszystkim sycylijska Etna. Dalej na zachód - Lanzarote, Teneryfa, La Palma i podbiegunowa Islandia. Chętnych zabrałem na wycieczkę do pierwszego kręgu piekieł, ilustrowaną zdjęciami.


 

Falkon, Lublin 16-18.11.2007

Życie - cud, fenomen czy reguła? - wykład i dyskusja.

Zjawisko ożywienia materii można traktować w kategoriach jednorazowego cudu, rzadkiego fenomenu lub reguły podobnej do przewidywalnego przebiegu reakcji chemicznej. Innymi słowy, jeśli wyosobnimy (nie odrzucimy!) pytanie o sprawczy czynnik niematerialny, zagadnienie sprowadzi się do położenia na skali prawdopodobieństwa: albo życie jest wynikiem wyjątkowej fluktuacji typu przejścia tunelowego, albo też określony chemizm życiotwórczy jest immanentnie wpisany w cechy materii. W tym ostatnim przypadku życie powinno być we wszechświecie zjawiskiem powszechnym, choć silnie rozproszonym w czasie i przestrzeni. Dyskutowaliśmy także o tym, czy wirusy są żywe i co było przed narodzinami życia, a nawet jeszcze dawniej, przed samym Wielkim Wybuchem.

Spotkanie autorskie. Rozmawialiśmy o stężeniu nauki w fantastyce, o bohaterach "Białego roju", kosmoformowaniu człowieka, wyższości opowiadań nad powieściami, no i oczywiście o planach pisarskich i wydawniczych. Spotkanie prowadził Piotr Florek. Pełne nagranie znajdziecie pod adresem: http://www.kulturaihistoria.umcs.lublin.pl/archives/783


 

XI Festiwal Nauki w Stowarzyszeniu Pisarzy Polskich, 25.09.2007

Imprezy odbyły się w Domu Literatury, ul. Krakowskie Przedmieście 87/89, Warszawa.

• Rzeczywistość to nie wszystko - popkultura i fantastyka (godz. 16)

Miesięcznik "Fantastyka" i "Nowa Fantastyka" obchodził jubileusz 25-lecia, ukazało się 300 numerów. Obecny i byli naczelni „F” i „NF” Paweł Matuszek, Lech Jęczmyk i Maciej Parowski przedstawili rosnącą rolę sztuki wyobraźni w polskiej kulturze. Wspomogli ich znani warszawscy pisarze, krytycy i graficy oraz twórcy komiksów, bywalcy łamów pisma: Andrzej Zimniak, Grzegorz Janusz, Jacek Komuda i Krzysztof Gawronkiewicz. Rozważano, dlaczego popkultura zrobiła się tak znacząca i co sprawia, że fantastyka jest sexy?

• Colloquium Fantasticum '2007 (godz. 18)

Czy literatura potrzebuje mecenatu? - to temat dyskusji panelowej, która odbyła się przy udziale prof. Bogdana Neya, Macieja Parowskiego, Jacka Komudy i Małgorzaty Kondas (Todd), dyskusję prowadził Andrzej Zimniak. Zastanawiano się , czy książka jest wyłącznie obiektem obrotu rynkowego, czy też należy traktować ją głównie jako nośnik wiedzy i środek edukacyjny? W jakim stopniu książką powinni interesować się mecenasi sztuki? I czy mecenat jest sposobem na dodanie kultury do dwóch odwiecznych wyznaczników społecznego bytu, którymi są chleb i igrzyska? Dyskutowano także nad zagadnieniem, czy w Polsce potrzebni są agenci literaccy.


 

LEMoniada - Seminarium na temat twórczości Stanisława Lema, 19.06.2007, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Dom Literatury, Warszawa

Prelegenci: Maciej Parowski (prowadzący), Dominika Materska-Oramus, Marek Oramus, Wojciech Orliński, Andrzej Zimniak

Streszczenie wypowiedzi A. Zimniaka:

Ze względu na datę urodzenia dostąpiłem przywileju wychowywania się na książkach Lema. Bardzo odpowiadał mi ładunek myślowy jego utworów, komponenta filozoficzn. Dużo później zrozumiałem, że Lem był najpierw filozofem (nie chronologicznie, lecz merytorycznie), a dopiero później pisarzem - takie stwierdzenie bynajmniej nie deprecjonuje literackości jego utworów, raczej wynosi go jako filozofa. Przy tym, co istotne, był jednym z nielicznych filozofów wywodzących się z terenu nauk ścisłych, a więc rozumiał świat nie tylko od poziomu umownych atomów, lecz od poziomu właściwości tych atomów, nie od poziomu od którego mówimy o kulturze, ale od poziomu znacznie bardziej podstawowego, od praw natury.

Jak wiadomo, pierwsza powieść Lema "Szpital przemienienia" nie była fantastyczna, dziś powiedzielibyśmy że należy do głównego nurtu. Potem jednak pisarz wybrał fantastykę, nad czym później bolał. Nie do wiary, ale sam Lem nie przewidział, że karty książek zaliczane dawniej do sf zaroją się od baśniowych postaci rycerzy, krasnoludów, duchów i wampirów, a nauki będzie w tym tyle ile kamienia filozoficznego w retortach alchemików.

Z Lemowskich futurologii wybiorę dwa przykłady. Pierwszy to fantomatyzacja - pisarz prorokował możliwość pogrążenia się całych społeczeństw w światach wykreowanych cybernetycznie, przeżywania w nich o wiele silniejszych i bardziej rozległych doznań niż w rzeczywistości. Teraz używa się terminu światy wirtualne, a wielu internautów stoi już na progu ostatecznego odlotu w sieć. Jeszcze trochę i, być może, przeniesiemy nasze jaźnie do skrzyń profesora Corcorana, żeby już nie zaprzątać sobie głowy takimi przyziemnymi problemami jak fizjologia. Drugi przykład to bystry, urządzenia prekursorskie wobec tworów nanotechnologicznych. Tyle że bystry stanowiły fuzję technologii i moralności, bo rozpoznawały czyny niegodne i im zapobiegały, poza tym nie wtrącały się za bardzo. Taka odmiana nanotechnologii byłaby także w przyszłości do pomyślenia, ale ja wolę o niej nie myśleć, bo najpierw ktoś musiałby zdefiniować - i to na stałe - standardy etyki i moralności.

Na koniec osobiste zwierzenie: planuję powtórkę z Lema. Wiadomo, że wybitne dzieła rosną wraz z czytelnikiem i powinno się czytać je trzykrotnie w ciągu życia. Dla mnie nastał już czas, a innym - i gościom, i prelegentom - także proponuję, aby rozważyli taką możliwość.


 

Pyrkon, Poznań 23-25.03.2007

Referat popularnonaukowy

Polska pod lodem

Naszemu stale od nowa doświadczanemu krajowi grozi nie tylko IV Rzeczpospolita, ptasia grypa, manipulacje genetyczne i imigracja z Bangladeszu, ale przede wszystkim - kolejna epoka lodowa. Niewielka dla nas pociecha z tego, że lodowiec być może zatrzyma się na Karpatach, jeśli tereny od Gdańska po Kraków znajdą się po 3-kilometrową pokrywą śniegu ubitego do twardości skały. Czy da się wtedy jeszcze żyć w kraju sarmatów? Były nagrody dla dyskutantów za najlepsze pomysły.

Udział w panelu

Co się stało z obcymi

AZ: Życie napędza literaturę, a nie odwrotnie. Życie, więc także nauka. W 1. połowie ub. wieku obserwowano kanały na Marsie, rozważano, jakie życie może istnieć na Wenus, Drake ułożył swój wzór na liczbę cywilizacji we Wszechświecie, przypuszczano, że epidemie grypy docierają do nas z kosmosu. W XX wieku w ramach programu SETI i CETI zbudowano system radioteleskopów, które miały wykrywać sygnały radiowe, wysyłane przez inteligentne cywilizacje pozaziemskie. W trakcie misji Apollo żyliśmy w uniesieniu, mieliśmy wizję, choć z drugiej strony przekonywaliśmy się namacalnie (macając Księżyc), jak pusty, niegościnny i olbrzymi jest kosmos.

Obecnie triumfy święci inżynieria genetyczna. Stoimy u progu nowej ery, ery modyfikacji świata ożywionego, w tym własnych organizmów. Abstrahując od tego, czy to będzie dobry czy zły świat, on nadchodzi, właściwie już w nim żyjemy. Jak takie wizje mogą nie wpływać na literaturę, zwłaszcza fantastyczną?

Jest jeszcze przynajmniej jeden ważny powód ucieczki "w głąb duszy". Taka ucieczka jest uzasadniona wobec coraz silniej odczuwanej świadomości istnienia, a także w miarę rozwoju technologii, pozwalających na wirtualizację świata, w którym żyjemy - niekoniecznie chodzi o lemowską fantomatyzację, lecz o życie w świecie wykreowanym przez cywilizację i kulturę, przez mass media, w świecie pozornych zależności i wartości, w świecie dominacji pozy nad postawą zewnętrznie racjonalną. Technologia pozwala nam na oderwanie się, wraz z naszą kulturą, od świata materialnego, gdzie jednak wciąż wschodzi i zachodzi słońce i trwa pierwotna walka o byt. I w którym, być może, gdzieś daleko kryją się Obcy.

Spotkanie autorskie

Nie cierpię omawiać własnych utworów, ale tym razem powiedziałem kilka słów o swojej nowej powieści "Biały rój" (Wyd. Literackie 2007), a zwłaszcza o następnej "Władcy świtu" (w pisaniu).


 

Falcon, Lublin, 17-19.11.2006.

Życie w głębi Ziemi

Wykład i dyskusja

Wiemy dość dobrze, co dzieje się (a raczej działo się) w galaktykach odległych o miliony lat świetlnych, ale nasza wiedza o tym, co znajduje się kilometr pod naszymi stopami, jest raczej niewielka. W ostatnich latach zbadano zawartość gleby wydobytej z głębokich odwiertów i okazało się, że zawiera ona liczne żywe organizmy zaklasyfikowane jako najstarsze bakterie Archaea. Są to tzw. ekstremofile, czyli organizmy niezwykle odporne na nawet ekstremalne warunki, konsumujące metan i oddychające żelazem. Przyszłość należy do nich, albowiem tylko one przeżyją większość katastrof planetarnych i kosmicznych.


 

X Festiwal Nauki, , Warszawa

Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Dom Literatury, ul. Krakowskie Przedmieście 87/89, 19.09.2005 g. 18:00

Literatura, informacja, konfabulacja

dyskusja panelowa

Wystąpili: prof. Henryk Samsonowicz, prof. Bogdan Ney, Marek Oramus; prowadził Andrzej Zimniak

Jaka jest rola literatury pięknej? Na pewno dostarcza emocji i wzruszeń, a także stanowi przewodnik po krainie wyobraźni autora, ale czy po odstawieniu książki na półkę kończy się jej wpływ na czytelnika? Innymi słowy - czy literatura może dostarczać nam informacji o otaczającym świecie, a także podpowiadać, jak zachowywać się w trudnych sytuacjach i na co dzień, a więc - jak żyć? I kiedy można wierzyć w to, co przekazuje nam autor, np. w powieści historycznej? Nie zapominajmy, że w chwili otwarcia książki rozpoczyna się gra autora z czytelnikiem, a naruszanie zwyczajowych reguł gry przez autora bywa dla jednych czytelników tylko nową cechą literatury, zaś dla innych jest dodatkowo czynnikiem dezorientującym.


 

Polcon, Lublin, 24-27.08.2006

Technologie przyszłości

(referat)

Wynalezienie kija było pierwszym krokiem człowieka do gwiazd, ale bez wynalezienia słowa utknęlibyśmy zaraz na początku tej drogi. Nasz mózg nie uległ wielkim zmianom od czasów człowieka z Cro Magnon, a cywilizacja rozwinęła się dzięki kumulacji przekazywanej wiedzy. Bez przesady można powiedzieć, że słowo w dziele rozwoju ludzkości waży równie wiele jak dorobek kulturowy i wszystkie techniczne konstrukcje razem wzięte. Jeśli ciągłość przekazu nie zostanie przerwana, w dalszym rozwoju można przewidywać dwie opcje: rekonstrukcyjną i biotechnologiczną, a ich wspólną kontynuacją może być cywilizacja autokonstrukcyjna. Udział człowieka w tej ostatniej pozostaje wielką niewiadomą.


 

Teleport, Gdańsk, 14-17 lipca 2006

Ziemskie i kosmiczne życie ekstremofili

(referat)

Mianem ekstremofili określa się organizmy, żyjące w warunkach, uznawanych przez ludzi za skrajnie nieprzyjazne. Mogą to być gorące podmorskie źródła o temperaturze powyżej 100°C, stężony kwas solny lub 30%-owa solanka, albo miejsca o wysokim tle promieniowania jonizującego. Okazuje się, że na głębokości kilku kilometrów pod ziemią bujnie rozwija się życie, konsumujące metan i oddychające... żelazem. Czy takie "żelazne" organizmy miałyby problemy z adaptacją na innych ciałach niebieskich? A może żyją tam już od dawna?


 

Festiwal Literatury Popularnej POPLIT 2006, Warszawa, 23.04.2006

Wątki naukowe w prozie Dukaja i Huberatha (referat)

Zdradzę Wam straszną tajemnicę: fantastyki naukowej już nie ma. Zostało puste miejsce, które na razie zapełnia się bardzo powoli. Epoka sf skończyła się wraz z Mistrzem Lemem. Dukaj uprawia rodzaj semirealizmu unifikacyjnego - przecież nie odważę się użyć określenia "realizm". Chodzi o futurologiczną unifikację wątków naukowych, filozoficznych, społecznopsychologicznych i jednak magicznych, przy czym ta trochę surrealistyczna magia dociera po spekulacyjnym kołowym obiegu z powrotem gdzieś w okolice nauki, w którą - jak należy mniemać - może się kiedyś przekształcić. Jest to więc zupełnie inna magia niż ta typowa dla fantasy. Z dukajowej eksplozywnej nadmiarowości, która przypomina młodą gwiazdę formującą w nuklearnym ogniu całe spektrum coraz bardziej złożonych pierwiastków, wyłaniają się przyszłe cywilizacyjne dylematy, dotykające kwestii być albo nie być.

   Huberath natomiast reprezentuje w większości utworów realizm mityczny albo teologiczny, jego filozofia obraca się, także pod innymi gwiazdami, wokół spraw doczesnych, na których bardzo wyraźnie odciska się obecność Istoty Wyższej. Jeśli więc nawet pojawiają się jakieś antycypacje cywilizacyjno-technologiczne, nie o nie w tej prozie chodzi. Huberath jest naukowcem, fizykiem, i trudno mu się dziwić, że w swojej twórczości literackiej jak diabeł od święconej wody ucieka od scientycznej analizy w stronę filozoficznej syntezy.

   Dziś zawartość nauki w fantastyce jest niewielka i obserwuje się stałą tendencję malejącą. Jeśli pojawia się utwór sf, nie wiadomo, co z nim robić, bo wygląda jak skrzyżowanie białego kruka z czarną owcą. Jednakże dominacja tych trendów nie oznacza, że dzisiejsza literatura jest gorsza od tej, którą czytaliśmy wczoraj. Jest z pewnością inna.

(więcej na ten temat czytaj w Fahrenheicie)


 

Jubileusz 25-lecia pracy pisarskiej, SPP, Warszawa, 21.03.2006

Spotkanie zostało zorganizowane przez Oddział Warszawski Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i odbyło się w kontekście "pytań o literaturę popularną". Jednak przeważały retrospekcje - rozmawiano o początkach pracy pisarskiej jubilata i o wpływie jego twórczości na rozwój konwencji na polskim gruncie.  Dyskutowano także nad przydatnością ścisłego wykształcenia przy pisaniu utworów sf. Panelistami byli: Lech Jęczmyk, Maciej Parowski, Marek Oramus i prof. Jakub Lichański, prowadził Maciej Parowski.


 

Krakon, Kraków, 23-26.02.2006

Podwodny świat równoległy

Referat

Pod wodą rozciąga się fascynujący świat, który każdy powinien zobaczyć. Wystąpienie obejmowało kurs nurkowania dla początkujących i zaawansowanych, omówienie specyfiki środowiska i zagrożeń, wspomnienia z podmorskich wypraw, a także rady dla entuzjastów. Dyskutowano także zagadnienie nurkowania na innych planetach.

Jak zginie ludzkość

Panel

Nie zginiemy od bomby, dziury ozonowej, zanieczyszczenia środowiska, manipulacji genetycznych, ani nawet od ptasiej grypy czy innej zarazy, chociaż niektórzy paneliści brali pod uwagę scenariusze takich katastrof. W ich efekcie gatunek ludzki mógłby poważnie ucierpieć, ale raczej nie uległby eksterminacji. Człowiek to twarda sztuka i nie będzie łatwo go wyeliminować! Wspólnie doszliśmy do wniosku, że naprawdę sporo kłopotu może spowodować upadek asteroidy o średnicy 10 kilometrów, jak również zlodowacenie, nawet takie, którego zasięg ograniczy się do północnej półkuli.

Paneliści otrzymali archiwalne egzemplarze moich książek i przypuszczam, że zdążą je przeczytać.


 

Falcon, Lublin, 18-20.11.2005.

Komu nieśmiertelność?

Wykład i dyskusja

Było o aspektach długowieczności: biochemicznych, ewolucyjnych, społecznych, demograficznych. Czy istnieje konflikt między świadomością istnienia i śmiercią? Czy z pozycji Kreatora możliwy jest alternatywny model ewolucji bez umierania?

Spotkanie cieszyło się dużym zainteresowaniem. Słuchacze w większości uważali, że zbyt długie życie musi doprowadzić do nudy i stagnacji, do zatrzymania rozwoju. Może stąd takie opinie, że audytorium składało się z samej młodzieży?


 

Czarny rynek użytecznej wiedzy i niewiedzy, Warszawa 8.10.2005

Happening popularyzatorsko-teatralny

Udział w dwóch spotkaniach: "Jak zginie ludzkość? Dwie najbardziej atrakcyjne propozycje" i "Droga w kosmos: terraformowanie planet czy kosmoformowanie człowieka?"

 

Widowisko popularyzatorskie i zarazem happening artystyczny, w którym brałem udział, stanowi kolejną odsłonę Mobile Academy i zostało zorganizowane w ramach Polsko-Niemieckich Projektów Kulturalnych. Najogólniej polegało na rozmowach w cztery oczy gości i zaproszonych ekspertów, w wielkiej sali, przy stolikach z kolorowymi lampkami. Rozmowy w większej części dotyczyły problemów filozoficznych, twórczych i transcendentalnych, ale było też trochę tematów z dziedziny nauk ścisłych. Ekspertów przybyło 108, gości było kilkakrotnie więcej (część z nich uczestniczyła biernie, korzystając ze słuchawek). Forma imprezy określiła rodzaj kontaktu między uczestnikami, bardziej osobisty niż w przypadku wykładu czy panelu, będący właściwie rozmową.

   Obydwa moje tematy dotyczyły prognozowania. Wyłożyłem swoje futurologiczne credo po czym wspólnie z gośćmi najpierw zastanawialiśmy się, co naprawdę spowoduje apokalipsę. Wyszło na to, że zderzenie Ziemi z asteroidą może zagrozić nie tylko cywilizacji, ale nawet istnieniu Homo sapiens, podczas gdy zlodowacenie raczej "tylko" spowoduje nowe wędrówki ludów i głębokie zmiany w świecie człowieka, które zapewne będą oznaczać kres dominacji zachodniego modelu życia i rozwoju. Drugi temat opierał się na prognozowaniu dalekiego zasięgu. Dowodziłem, że życie wyjdzie z Ziemi w kosmos, podobnie jak niegdyś wyszło z morza na ląd, a rolą naszej technologii jest pomoc w tym procesie. Rozwinięcie tematu w kierunku przewidywania, jak będą wyglądały kosmiczne formy życia, wymagało od gości sporej wyobraźni i częściowego zawieszenia sceptycyzmu.

   Na szczęście wszyscy czterej uczestnicy, z którymi rozmawiałem (piąty dołączył nieoficjalnie), reprezentowali wysoki poziom intelektualny, a dyskusje były owocne i przyjemne dla obu stron.

Więcej informacji o imprezie: http://www.mobileacademy-warsaw.com


 

IX Festiwal Nauki, 20.09.2005, Warszawa

Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Dom Literatury, ul. Krakowskie Przedmieście 87/89

 

Udział wzięli: Jarosław Grzędowicz, Michał Studniarek, Jerzy Boryczka, Krzysztof Ziołkowski, Marcin Ryszkiewicz; prowadzi Andrzej Zimniak

 

Tematyka spotkania:

VI Colloquium Fantasticum: Oblicza apokalipsy w literaturze i prognozowaniu naukowym

 Futurolodzy prognozują, że koniec naszej cywilizacji może nastąpić w wyniku wojny, zanieczyszczenia środowiska, pandemii, gwałtownej zmiany klimatu lub zderzenia z dużą asteroidą. Pisarze również nie próżnują i roztaczają na kartach swoich utworów przerażające wizje zagłady. Czy naszej cywilizacji grozi rychła katastrofa?

Może to wydać się dziwne, ale przy prognozowaniu naukowym należy patrzeć w przeszłość, bo, jak mówi mądre przysłowie „historia kołem się toczy”, i wiele z czekających nas wydarzeń tak naprawdę już kiedyś zaszło, choć w nieco odmiennych dekoracjach. Snucie rozważań nie mających swoich korzeni w historii jest wyłącznie spekulacją lub służy jako sztafaż literacki, i tylko wtedy może być na miejscu.

Spójrzmy w przyszłość oczami futurologa. Żyjemy w niespokojnych czasach i od razu nasuwa się pytanie, czy współczesna lub przyszła wojna może stanowić zagrożenie dla cywilizacji? Żadna z dotychczasowych, nawet najkrwawszych wojen nie przywiodła człowieka na skraj zagłady, chociaż wprowadzano do uzbrojenia generacje coraz doskonalszych broni. Powód jest prosty: celem konfliktów nie jest totalne zniszczenie, lecz raczej zawładnięcie terytorium wraz z zasobami, zarówno naturalnymi, jak i ludzkimi. Wprowadzanie coraz bardziej ekologicznych technologii przemysłowych zapobiegnie zatruciu środowiska, a choroby, choć będą nękały człowieka zawsze, nigdy nie spowodują – jak wskazują przykłady z historii – totalnego wymierania.

Szeroko pojmowana zmiana klimatu może stanowić zagrożenie. Bazując na ekstrapolacji zjawisk paleohistorycznych w oparciu o statystykę można przypuszczać, że niebawem powinno nadejść kolejne zlodowacenie, chociaż teraz jeszcze nic na to nie wskazuje. Zasięg takiego hipotetycznego procesu pozostaje nieznany. Gdyby lody skuły całą Ziemię, a oceany zamarzły do dna, będzie to oznaczało koniec cywilizacji i człowieka, choć nie koniec ziemskiego życia, bo głęboko w glebie przeżyją żywiące się metanem bakterie. Gigantyczne erupcje wulkaniczne również mogą stanowić potencjalne zagrożenie, lecz tego typu zjawiska, które już występowały w minionych epokach, pozostają słabo zbadane. Zderzenie naszego globu z dużą asteroidą o średnicy kilkunastu kilometrów też musi się kiedyś zdarzyć, co wynika ze statystyki. Wtedy rozpęta się piekło: planetę spustoszą huragany o niewyobrażalnej sile, od fali promieniowania wybuchną pożary, przez lądy przetoczą się fale tsunami, a później chmury pyłów zakryją Słońce i nastanie wieloletnia zima, podczas której temperatura spadnie poniżej -50oC. Taka katastrofa także może oznaczać kres cywilizacji. Obecnie nie dysponujemy żadnymi środkami obrony przed takimi kataklizmami.

Pisarze w swoich utworach roztaczają podobne wizje, choć na kartach książek cywilizacja nie ginie całkowicie z tego prostego powodu, że wtedy nie byłoby o czym pisać. A więc człowiek i technologia pozostają, lecz opisywany świat staje się mniej lub bardziej zdegenerowany. W literaturze często pojawiają się jeszcze inne wątki, należące bardziej do fantastyki niż nauki, jak np. wynaturzenia lub wzmocnienie genetyczne, kontakt z Obcymi (wojna, okupacja, koegzystencja), czy potop na skalę globu. Jak wspomniano, wynikiem tych katastrof nie jest totalna zagłada, lecz degeneracja, cofnięcie lub upodlenie, a przesłanie większości utworów stanowi ostrzeżenie, przekazane drogą aluzji i przerysowania.

Jaki wniosek? Ludzkość raczej nie popełni samobójstwa, ale realne zagrożenia istnieją i należy o nich nie tylko myśleć, ale przede wszystkim szukać sposobów na przetrwanie. Tutaj otwierają się możliwości praktycznego zastosowania współczesnych i przyszłych osiągnięć nauki.


 

Polcon, 25-28.08.2005, Poznań.

Rozmyślania nad ćwiartką, czyli jubileusz 25-lecia pracy pisarskiej.

Tematy: dlaczego zacząłem pisać i wybrałem fantastykę, pierwsze utwory, debiut i współpraca z Nową Fantastką, podsumowanie dorobku, praca w dwóch zawodach (autor i naukowiec), porównanie rynku autorskiego w okresie PRL i teraz, plany pisarskie, rola sieci i przyszłość literatury.

Czy sztuczna inteligencja może zbuntować się przeciw ludzkości? (panel)

Prowadzili Bogumił Nowak i Paweł Pustuł, uczestniczyli Andrzej Zimniak, Maciej Parowski i inni.

Tematy: definicja SI, świadomość i przejawianie emocji, autoewolucja i ew. przestrzeganie (lub nie) wpisanych zasad postępowania wobec człowieka, cel i sposób buntu, niecelowość antropomorfizowania SI, czy możliwe jest zbudowanie SI, czy tylko będziemy tworzyć coraz lepsze roboty?


 

Maelstrom, Warszawa, 21.05.2005

Nauka kreatywnego pisania

Głównie rozważany był problem, czy w ogóle warto uczyć twórczego pisania. Dar pisania to iskra Boża, łut talentu, a te cechy można wszak tylko odziedziczyć. Nauka pisania byłaby więc dla jednych łamaniem ich indywidualności, zaś dla innych bezowocnym trudem. No tak, ale pomiędzy potencjalnymi grafomanami a geniuszami sytuuje się spora grupa twórczych lub tylko odtwórczych rzemieślników, którym nauka może się przydać, bo pozwoli na szybsze ukształtowanie warsztatu i produkcję nieraz zupełnie przyzwoitych książek. Zapewne nie takich do Nagrody Nobla, ale spełniających na rynku swoją rolę i znajdujących wcale licznych czytelników. Czasem liczniejszych, niż produkty wielkiego talentu, który nadto uwierzył w siebie...


 

Falkon, Lublin 19-21.11.2004
Nadejście Wielkiej Siostry, czyli inwigilacja globalna

Przyszło nam żyć w świecie szybko zmieniających się zagrożeń: wraz z rozwojem technologii powstają nowe generacje broni biologicznych i chemicznych, a także walizkowe bomby nuklearne, tzw. brudne bomby i coraz silniejsze i łatwe do ukrycia konwencjonalne materiały wybuchowe. Paradoksalnie, sama cywilizacja technologiczna staje się też bronią, bo coraz łatwiej zablokować jej mechanizmy i spowodować potężną katastrofę. W takiej sytuacji akcje terrorystyczne stają się coraz efektywniejsze, ponadto rośnie także fala pospolitej przestępczości. Taki stan rzeczy usprawiedliwia coraz szerszą inwigilację nie tylko grup przestępczych, ale także - niejako profilaktycznie - całego społeczeństwa. Rozwój technologii przychodzi w sukurs: powstają coraz doskonalsze "pluskwy" monitorujące. Pytanie brzmi: czego obawiać się bardziej, wszechpotężnych bandytów czy wszechwiedzącej policji? I jak sprawić, żeby powszechna inwigilacja nie przekształciła się w pełzający totalitaryzm?


 

VIII Festiwal Nauki 2004, Warszawa, 24.09.2003, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Dom Literatury


V Colloquium Fantasticum 2004: "Słowo i obraz w kulturze XXI wieku"

W dyskusji panelowej udział wzięli: Marek Hołyński, Andrzej Kołodyński, Tomasz Bagiński, Maciej Parowski i Andrzej Zimniak (prowadzący).

Na wstępie spotkania Zimniak zakreślił ramy dyskusji, proponując do rozważenia m. in. następujące zagadnienia: * problem "wizualizacji" kultury współczesnej, i w tym kontekście rola słowa drukowanego; * przyszłość kina - nowe techniki audiowizualne, animacje komputerowe, efekty specjalne - czy forma pogrzebie treść? * interaktywność kulturowego przekazu, rosnący udział odbiorców przez współkreację - przyszła perspektywa kina, teatru, TV; * gra w bazy danych, surogat życia, lemowska fantomatyzacja doznań życiowych - czy tam będzie koniec kina autorskiego? * czy w kontekście w/w antycypacji książka jest niereformowalna?
Dalsza dyskusja, rozwijająca się także pod wpływem pytań zadawanych z sali, była bardzo żywa i obejmowała tak szeroki wachlarz problemów, że trudno streścić ją w kilku słowach. Hołyński rozważał konwergencję telewizji i internetu, która zaowocuje indywidualnym kształtowaniem programu, co z kolei wyeliminuje pojęcie tzw. "ramówki". Powstanie wiele niezależnych centrów nadawczych, przedstawiających własne oferty. Parowski mówił o konieczności optymalnego doboru formy do wyrażanej treści, dowodząc potrzeby współistnienia obu środków przekazu: słowa i wizji. Kołodyński uznał, że kino, obecnie dysponujące ogromną siłą środków technicznych, stoi w przededniu przełomu, oczekując na nowe treści, które usprawiedliwią potrzebę stosowania porażających efektów specjalnych. Bagiński zajął pragmatyczne stanowisko, broniąc pracy z żywym aktorem i twórczości w zespole i przewidując, że gra zeskanowanymi cyfrowymi odtwórcami i samotność twórcy pośród programów i baz danych to w przewidywalnym okresie projekty mało realistyczne, przynajmniej przy robieniu filmów "z górnej półki". Zimniak wyraził przypuszczenie, że słowo drukowane - w miarę dalszego doskonalenia techniki wizualizacji - może być coraz bardziej wypierane przez obraz, przynajmniej z szeroko pojętej kultury, a dzisiejsze wideoklipy mogą dać początek wielowątkowemu rodzajowi przekazu. Taki przekaz mógłby być indywidualnie odbierany w sposób podobny do deszyfracji literackiego tekstu. Zastanawiał się również nad kinem interaktywnym, gdzie spektakl byłby w zasadniczym stopniu współtworzony przez widza, i rozważał jego poziom artystyczny.
Spotkanie, trwające blisko 2 godziny, należy zaliczyć do udanych. Frekwencja wyniosła ok. 80 gości, w tej liczbie było ok. 50% licealistów. Cieszy duże zainteresowanie ze strony młodzieży, bo edukacja przez kontakt ze środowiskami naukowymi i twórczymi jest jednym z głównych celów Festiwali Nauki.

Powyższe streszczenie, nieautoryzowane przez panelistów, został sporządzone przez prowadzącego spotkanie.


VIII Festiwal Nauki 2004, Warszawa, 20.09.2004, Wydział Farmaceutyczny Akademii Medycznej, panele prowadził A. Zimniak

  • Ekstremofilne drobnoustroje w zaprzęgu biotechnologii, Bohdan J. Starościak, Renata Wolinowska

  • Apteczka nurka i himalaisty, Wojciech Szypuła, Piotr Wroczyński, Andrzej Zimniak, Helena Makulska-Nowak

STRESZCZENIA (skok na inną stronę)


Szczecińska Alternatywa Fantastyczna, Szczecin, 23-25 lipca 2004 roku
Warsztat pisarski - wskazówki dla adeptów
Fantastyka - rozwój czy ucieczka
Dyskusja panelowa z udziałem duchownego, psychologa, socjologa i autora fantastyki.
Sami o sobie
Spotkanie autorskie Feliksa W. Kresa, Artura Baniewicza i Andrzeja Zimniaka.


Teleport, Gdańsk  8-11.07.2004 r.
Estetyka warsztatu pisarskiego
Komentarze autora dotyczące jego warsztatu pisarskiego i dobre rady dla adeptów sztuki. Będzie m. in. o iluminacji z kosmosu, o donoszeniu płodu, artystach i koniunkturalistach, geniuszu intuicyjnym, rzemiośle w sztuce, przyjemności grupowej i sposobach na redaktorów.
Nieznane Wyspy Kanaryjskie - pokaz zdjęć i relacja
Popularne "Kanary" kojarzą nam się z miasteczkami turystycznymi, zatłoczonymi plażami, bogatymi Amerykanami, jachtami gwiazd filmowych i ruską mafią. Okazuje się jednak, że wystarczy wyjechać kilka kilometrów poza promenady i hotele, i już można podziwiać lasy piniowe i eukaliptusowe, fantastyczne formacje wulkaniczne, zapierające dech górskie widoki i ścielące się w dole warstwy monsunowych chmur. Przypominam, że właśnie na wyspiańskich wulkanicznych pustkowiach kręcono fragmenty "Gwiezdnych wojen".


Maelstrom, Warszawa, 22.05.2004 r.
Cywilizacja technologiczna przyszłości 
Technologia może rozwijać się w kierunku technobiologicznym, wykorzystując żywe, lecz głęboko zmodyfikowane organizmy do celów utylitarnych, lub w kierunku technicznym. Jednak odtwarzanie i naprawa urządzeń technicznych nie może odbywać się na zasadzie wymiany paneli, jak to ma miejsce dziś - zwłaszcza w trakcie ekspansji w przestrzeń kosmiczną. Czy możliwe będzie zbudowanie samoregenerujących się urządzeń technicznych?
Islandia, wulkaniczna wyspa Wikingów i trolli
Spotkanie autorskie, pokaz zdjęć i wrażenia z podróży.


 

Konferencja Naukowa, Warszawa, 14-15 maja 2004, Wydział Polonistyki UW,  
Oblicza dobra i zła w literaturze i kulturze popularnej
Organizator: prof. dr hab. Jakub Lichański i Sekcja Fantastyki Polskiego Towarzystwa Retorycznego
W panelu pisarzy wystąpili: Anna Brzezińska, Maja Kossakowska, Jarosław Grzędowicz, Andrzej Zimniak.

Wypowiedzi A. Zimniaka


 

Krakon, Kraków 29.01- 1.02.2004
Kosmoformowanie człowieka
Odkrywamy tajemnice uniwersalnego szyfru przyrody ożywionej, czyli mechanizmy kodowania informacji o cechach organizmów. Już potrafimy poprawiać właściwości roślin uprawnych lub leczyć niektóre choroby dziedziczne, a niedługo będzie możliwe modyfikowanie cech ludzkiego organizmu. Wtedy, zamiast porywać się na wielowiekowe i wątpliwe w założeniu terraformowanie planet, zapewne stworzymy człowieka, który w slipkach i podkoszulku wyjdzie na powierzchnię Marsa i zaśpiewa „Jak dobrze wstać skoro świt”. Podobnie jak życie wyszło z morza na ląd, a potem opanowało atmosferę, nastąpi kolonizacja kosmosu. Można dywagować, czy z ewolucyjnego punktu widzenia sens istnienia cywilizacji technologicznej nie polega na realizacji ekspansji życia poza Ziemię, a w następnym etapie poza Układ Słoneczny. Być może człowiek istnieje tylko po to, aby z jego pomocą życie białkowe pokonało studnię grawitacyjną naszej planety.
Islandia - wulkaniczna wyspa Wikingów

Islandia to czubek wulkanu, wznoszący się ponad wzburzonymi wodami północnego Atlantyku. Ów niegościnny teren objęli kiedyś w posiadanie Wikingowie, a ich potmkowie żyją tam do dziś, i zupełnie dobrze im się powodzi. Jednak wnętrze wyspy to bezludna pustynia, na wybrzeżu z rzadka rozrzucone są osady, a dwie trzecie ludności mieszka w stolicy Reykjaviku. Przyroda Islandii jest dzika i wspaniała: wulkany, gejzery, lodowce, wodospady i kwitnąca tundra. To wszystko można było obejrzeć na własnych zdjęciach prelegenta. Zdjęcia wkrótce zostaną zamieszczone w Galerii na tych stronach autorskich.


Falkon, Lublin 21-23.11.2003
Apokalipsa, czyli zagrożenia globalne
Wszystkie "ślady na niebie i ziemi", zupełnie dosłownie traktując to określenie, wskazują, że koniec naszego świata najprawdopodobniej nastąpi w wyniku kosmicznej katastrofy, a będzie ona polegała na zderzeniu Ziemi z dużym ciałem niebieskim. Takie kolizje są w przestrzeni kosmicznej czymś powszednim. W ciągu najbliższych 50 lat uderzy w Ziemię bryła o średnicy 100 metrów, powodując katastrofę lokalną porównywalną z efektami upadku meteoru tunguskiego (wybuch o sile 20 megaton trotylu, tysiąc bomb hiroszimskich). Gdy Ziemia spotka asteroidę 150-kilometrową, spora część skorupy osiągnie III prędkość kosmiczną, czyli zostanie wyrzucona poza Układ Słoneczny. Co wtedy stanie się z nami?
Trudno powiedzieć (może niektóre bakterie Archaea przeżyją), ale zapewne jeszcze przed tym wydarzeniem grozi nam epoka lodowcowa, a jej pierwszym symptomem może być... obecnie obserwowane ocieplenie. Niewielka dla nas, Polaków, pociecha, gdy lodowiec zatrzyma się na Karpatach. Trudno sobie wyobrazić wędrówki ludów i wojny, które w ich następstwie rozegrają się na Starym Kontynencie, i nie tylko tam.
Co należy robić w takiej sytuacji? Nie zajmować się tematami zastępczymi, lecz skierować wysiłki badawcze w odpowiednich kierunkach. Czas jest właściwy, bo właśnie dorastamy do poziomu wystarczających możliwości technologicznych.



VII Festiwal Nauki 2003, Warszawa, 25.09.2003, Stowarzyszenie Pisarzy Polskich, Dom Literatury
IV Colloquium Fantasticum 2003: "Światy wirtualne - artystyczne i pragmatyczne modelowanie rzeczywistości"
Udział wzięli: prof. dr hab. J. Lichański, dr P. Staniewski, dr W. Zagórska, dr W. Rudnicki,  dr A. Zimniak (prowadzenie).
Na wstępie Zimniak stwierdził, że tworzenie światów nierzeczywistych jest nierozłącznie związane z ludzką kulturą od najdawniejszych czasów, lecz zawsze można było bez trudu odróżnić je od świata realnego. Dziś nie zawsze jest to możliwe, co zagraża "uśpieniem w wirtualu", czyli lemowską fantomatyzacją. Ponadto brutalizacja kultury znajduje doskonały grunt np. w wielu grach komputerowych i RPG. Młodzi ludzie nie rozładowują energii, wręcz przeciwnie, budzą się w nich groźne atawizmy. Zgodziła się z tym Zagórska, dodając, że w ułomnym świecie gier brak odpowiedzialności, tradycji, miłości, i wszystko da się zresetować, nawet śmierć. U młodych ludzi grozi przenoszenie takich wzorców do "realu".
Staniewski nie prorokował rozwoju kinu wirtualnemu ze względu na ogromny przemysł filmowy (aktorzy, studia, czasopisma). Rudnicki pokazywał komputerowe symulacje reakcji chemicznych, działania leków w organizmie, a także dawał odpór atakom na gry komputerowe. Lichański zauważył, że w żadnym świecie wirtualnym nie potrafimy stworzyć czegoś naprawdę nowego, jedynie mieszamy znane motywy. Ponadto dowodził, że gry, np. RPG, są zjawiskiem niespotykanym dotychczas, i do ich badania należy stworzyć nowe metody.
Na spotkanie przybyło ok. 40 gości, a dysputa trwała niemal 3 godziny - mimo to wiele wątków pozostało otwartych.
Relacja nie była autoryzowana i stanowi zbiór refleksji prowadzącego


VII Festiwal Nauki 2003, Warszawa, 22-24.09.2003 g. 18:00, Wydział Farmaceutyczny Akademii Medycznej, panele prowadził A. Zimniak

  • 22.09. Czekając na epidemię - W. Gut, B. Starościak

  • 23.09. Leki, odżywki i paliwa z rzepaku - M. Klimaszewska, O. Lubiński

  • 24.09. Witamina D bez tajemnic - J. Łukaszkiewicz

STRESZCZENIA (skok na inną stronę)


VII Festiwal Nauki 2003, Warszawa, 21.09.2003, Wydział Biologii UW
Człowiek jutra - jaki będzie?
Udział wzięli: prof. S. Jones*, dr M. Ryszkiewicz, dr A. Zimniak (prowadzenie)
Dysputę zdominowały zagadnienia związane z genetyką i biologią, choć nie brakło wątków pobocznych. Na wstępie Jones pokrótce scharakteryzował rozwój literatury sci-fi i zapachniało futurologią. Potem paneliści stwierdzili, że ewolucja człowieka w zasadzie ustała, bo dobór naturalny przez selekcję został niemal wyeliminowany, lecz jeszcze ewoluujemy na poziomie wewnętrznym, tocząc nieskńczone wojny z zarazkami. Mimo wszystko człowiecza pula genowa ulega "uszlachetnieniu", a to z dwóch powodów. Po pierwsze, dzięki obniżaniu średniego wieku rodziców - dawniej kobiety rodziły non-stop od 17 do 45 lat (średnio 31), teraz decydują się na tylko jedno czy dwoje potomków, ale wcześniej. Po drugie - dzięki wynalezieniu roweru! Kiedyś pobierano się głównie przez miedzę, dziś ludzie podróżują i nieraz przywożą sobie żony z Portoryko. Wiadomo, że młode, a na dodatek mało spokrewnione geny poprawiają stan zdrowia populacji.
O dziwo, żaden z panelistów nie widział zagrożenia w "uszlachetnianiu" ludziekgo genomu, może to na razie domena samych fantastów?
Na spotkanie przybyło ok. 80 osób, była ciekawa dyskusja, także na tematy futurologiczne.
Relacja nie była autoryzowana

*Genetyk Steve Jones, wybitny popularyzator nauki z Anglii, który zaczynał od badania ślimaków, jest autorem m. in. następujących książek, przetłumaczonych na polski: "Bóg, geny i przeznaczenie" i "Język genów",


 

Majowy Dzień Fantastyki, Uniwersytet Warszawski, Warszawa, 12.05.2003 
Konferencja naukowa Gra z czytelnikiem
Organizator: prof. dr hab. Jakub Lichański.
W jednej z sesji, w której brał udział Andrzej Zimniak i Anna Brzezińska (prowadzenie: prof. dr hab. Jakub Lichański), rozważano zagadnienia związane z warsztatem literackim. Chodziło m. in. o to, jak autorzy manipulują czytelnikiem na poziomie narracji, czy adresują oni swoje utwory do konkretnego czytelnika, na ile dozwolone są chwyty, wprowadzające odbiorców w błąd. Zastanawiano się, na ile różne mogą być interpretacje, również na poziomie prefesjonalnej analizy literackiej. Dyskutowane były różne rodzaje gry autora z czytelnikiem, a pisarze odsłaniali tajniki swoich warsztatów.


 

Pyrkon, Poznań, 28-30.03.2003
Prognozy rozwoju i upadku fantastyki
Jeszcze niedawno fantastyka naukowa powszechnie królowała; chodziło w niej o naukowy pomysł rozwijany w charakterze prognozy, czyli był to rodzaj literackiej futurologii z filozoficznym podtekstem. Bajek ani fantasy nie było na naszym fantastycznym rynku, chyba że "Bajki robotów", ale je raczej należy zaliczyć do groteski. Potem następował stopniowy odwrót od SF, a formuła konwencji uległa poszerzeniu nie tylko o fantasy, ale także o baśnie, mity, horrory, thrillery, space opery, historie alternatywne, cyberpunk, utwory z dziedziny czystej psychologii, socjologii i polityki. Jeszcze później zaczął się zwycięski pochód gier role playing games i zarysowały się tendencje konwergencyjne z literaturą. Co z tego może wyniknąć?
   Uważam, że nastąpi rozpad Imperium. Silne rozdrobnienie gatunkowe w obrębie konwencji wyraża się tym, że zalicza się do niej właściwie wszystko, co zawiera element nierzeczywisty. Tendencje odśrodkowe okażą się zbyt wielkie, a  poszczególne państwa Królestwa Fantastyki odzyskają niepodległość, w tym - ku mojej uciesze - kraina sf. Jednak czy fantastyka naukowa  zajmie istotne miejsce w tej mozaice, będzie zależało od społecznego postrzegania nauki. A obecnie koniunktury na naukę nie ma.
   O tym, jakie sa powody naukowej bessy w społeczeństwie, co czeka literaturę drukowaną, fantastykę naukową i role playing games, i od czego ich przyszłość zależy, można było podyskutować na poznańskim spotkaniu. Jakie były konkluzje, nie zdradzę, bo mam zamiar opublikować artykuł na ten temat.


 

Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki, Warszawa, 18.02.2003
Ile nauki w fantastyce
   Referował i dyskusję prowadził Andrzej Zimniak
Paneliści: Tomasz Pacyński (pisarz, informatyk, sieciowiec), Bohdan Starościak (naukowiec mikrobiolog, czytelnik fantastyki), Piotr Staniewski (nauczyciel akademicki, tłumacz)
Proponowane problemy do dyskusji:
  *jaką role odgrywały motywy naukowe w fantastyce kiedyś, a jak jest dziś;
  *na ile wiernie powinien być odtworzony naukowy punkt widzenia w literaturze fantastycznej (rola edukacyjna czy literackie tworzywo?);
  *rola nauki w science fantasy;
  *czy może być fantastyka bez nauki.
Dyskuja była ożywiona i wielowątkowa. Stwierdzono m.in., że dawniej termin fantastyka był zasadniczo synonimem fantastyki naukowej, a Odysei nikt nie zaliczał do fantastyki, tylko do mitów. Dziś do fantastyki zaliczamy nie tylko sf, ale także horrory, opowieści o wampirach, adaptacje starych mitów i legend, baśnie, i wielki nurt fantasy. Średnia zawartość nauki w tej literaturze gwałtownie zmalała. Jednak pdały głosy, że nauki pozostało tyle samo, lecz jest inaczej przedstawiana, może mniej dosłownie. Interesująca była wypowiedź, że współczesna nauka na tyle się rozrosła, że mało kto potrafi ją ogarnąć, stąd ucieczka w magię, którą - w potocznym pojmowaniu - niewiele od tej nauki różni. Ponadto może być fantastyka bez nauki, nawet świetnie sobie daje radę - jedyną komponentą naukową pozostaje spójność świata przedstawionego, inaczej robi się bełkot. Brak naukowości ścisłej nie oznacza, oczywiście,  braku cennego przesłania, głębi, walorów artystycznych. Obecność wątków psychologicznych, socjologicznych, historycznych i politycznych uznano za oczywiste i dalej dyskutowano raczej o roli nauk przyrodniczych.
   Dyskutowano pojęcia ścisłości i mądrości - przy lekturze fantastyki "zawieszamy niewiarę", więc raczej nie oczekujemy ścisłości. Nie warto kłócić się o stosunek liczby zbójców do rolników, czy przeprowadzać symulację stanu powodziowego przy opisywanych opadach deszczu. Literatura jest aluzją, przenośnią, odniesieniem. Podobnie rzeźba czy obraz mają nas poruszać, a nie informować. Nie mylmy literatury z reportażem czy instrukcją.
   Padła teza, że trochę nauki wkradło się do fantasy bocznymi drzwiami. Są gadżety (laserowe miecze, roboty-golemy, podróże na inne planety), ale nade wszystko wzmocnieniu uległa logika wywodu, spójność i puenta. W dawnych mitach, np. greckich, tego nie było - działo się coś nadprzyrodzonego, czego nie trzeba było tłumaczyć, tylko przyjąć.
   Dyskutowano rówież kwestię, czy utwory traktujące o historii alternatywnej należą do fantastyki? Czy historia jest nauką? Prof. Tazbir w jednej z książek Silva rerum historicarum chwali takie rozważania, zalicza je do uprawiania historii, i akceptuje wynikające z nich ćwiczenie umysłowe (inna rzecz, ile z takich prognoz się sprawdza). A więc historia równoległa nie musi być fantastyką, chyba że stosuje odpowiednie instrumentarium, wprowadzając alternatywną naukę, technologię, rekwizyty, słSilva
   Ponadto stwierdzono, że fantastyka wchodzi do nauki w postaci abstrakcyjnej filozofii. Oto kilka przykładów tematyki badawczej z dziedziny fizyki i kosmologii:
   *światy równoległe;
   *zawracanie strzałki czasu; 
   *splątane stany kwantowe (zmiana stanu jednej cząstki natychmiast odmienia stan drugiej, bez względu na odległość - potwierdziło się w 97% dla ukł. foton--> plazmon powierzchniowy) -  (przesyłanie informacji z prędkością ponadświetlną?); 
   *spekulacje nt. pierwszych faz Wielkiego Wybuchu; 
   *nieciągłość czasu; 
   *białe dziury 
   *koncepcja antropiczna mocna; 
   *koncepcja New Age (łączenie nauki i religii).
Spotkanie było udane, po 1,5 godzinie goście wciąż nie chcieli się rozejść, poruszano wiele pobocznych wątków, jak wojny, polityka, fenomen gier role-playing. Stąd wniosek, że tego rodzaju dyskusje są oczekiwane przez środowisko.


 

Falkon, Lublin, 22-24.11.2002
Fantastyczne teorie naukowe albo Altarnatywna historia Ziemi
Było o tym, jak Ziemia mogła powstać z zimnego kosmicznego pyłu i żużla, a dopiero potem ogrzewała się od sił grawitacyjnych i reakcji izotopowych. Ten proces zapewne trwa, i Ziemia powiększa swoje rozmiary - wg. "ekspandystów" aż dwukrotnie w ciągu ostatnich 200 milionów lat. Ta teoria wyjaniałaby, dlaczego kiedyś żyły takie wielkie zwierzęta (bo ciążenie było mniejsze), i dlaczego, mimo alarmistycznych oszacowań, ciągle nie brakuje ropy (wraz z ogrzewaniem następuje odgazowywanie wnętrza planety, a tam ci ropy dostatek). A więc przy okazji wynikła sprawa abiogennej teorii pochodzenia paliw kopalnych, bogatego życia metanowego w głębi Ziemi, no i smutnych skutków rozgrzewania się i "puchnięcia" globu.
Po wykładzie podszedł do mnie młody człowiek i z błyskiem w oku wypytywał, co bym mu radził studiować, żeby potem badać takie problemy. Cóż, nawet dla takiego jednego słuchacza warto było przygotować referat i wybrać się do zimowego Lublina.
Artykuł na powyższy temat ukaże się w jednym z czasopism internetowych.


Festiwal Nauki 2002, Warszawa, 24.09.2002
III Colloquium Fantasticum 2002: "Nauka, religia i literatura"
Impreza - jak od trzech lat - odbyła się w Warszawskim Domu Literatury w ramach Festiwalu Nauki pod auspicjami Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, a bezpośrednim organizatorem i moderatorem dyskusji był Andrzej Zimniak W dyskusji panelowej udział wzięli:

  • prof. dr hab. Jakub Lichański (literaturoznawca), 

  • doc.dr hab. Sławomir Szymański (chemik, aktywny naukowiec), 

  • ks. dr Dariusz Kowalczyk (teolog), 

  • mgr Maja Kossakowska (archeolog, pisarka), 

  • mgr Konrad Lewandowski.(chemik, pisarz) 

Dyskusja była tak bogata i wielowątkowa, że nie przystoi streszczać jej w dwóch słowach (może kiedyś wrócę do tego tematu). W żywym, chwilami burzliwym spotkaniu wzięło udział ok. 120 gości, w połowie starsi, 20% młodzieży, reszta w średnim wieku. Po spotkaniu trud panelistów wynagrodzono tradycyjną lampką wina.


 

Konferencja naukowa, Uniwersytet Warszawski, 7-8.05.2002.
Teoria światów alternatywnych w nauce i fantastyce
Organizator: prof. dr hab. Jakub Lichański.
W dyskusji panelowej uczestniczyli: Anna Brzezińska i Andrzej Zimniak, prowadził Jakub Lichański.
Tezy Andrzeja Zimniaka:
- Nie tworzymy nowych pojęć, raczej mieszamy stare i robimy nowe puzzle.
- Nawet gdyby ktoś stworzył nowe pojęcie, byłoby ono niezrozumiałe dla współczesnych, a więc niefunkcjonalne.
- Realizm w światach równoległych nie jest wymagany, należy oddzielić poezję i literaturę od pragmatyzmu i rzeczywistości.
- Jednakże światy alternatywne, wykreowane przez profesjonalnych fantastów, muszą wykazywać wewnętrzną spójność i logikę, choć niekoniecznie wysokie prawdopodobieństwo.


 

Pyrkon, Poznań 15-17.03.2002
Apoptoza science-fiction
Streszczenie. Apoptoza jest terminem zapożyczonym z biologii i oznacza śmierć komórki zgodną z metabolicznym celem, czyli wewnętrznie zaprogramowaną. Wydaje mi się, że jakościowo podobne zjawisko zachodzi ostatnio w obrębie konwencji science fiction.
   Niewątpliwie ma miejsce anektowanie terenu na coraz większą skalę, zacieranie obszarów brzegowych, a w rezultacie rozmywanie konwencji. Ale nie łudźmy się - nie jest to anektowanie nowych terenów pod fantastykę, lecz akurat odwrotnie - rdzenna fantastyka rozcieńcza się przez napływ nowych jakości z zewnątrz. Wszak wlanie flaszki najmocniejszej snergówki do oceanu nie uczyni z niego morza gorzały.
   Jaka jest geneza zjawiska? Okazało się, że rewolucja technologiczna w subiektywnym odbiorze nie zapewniła jednostkowego szczęścia, a winą za niektóre niepowodzenia czy kataklizmy zaczęto wręcz obarczać naukę. Niedawne sukcesy cywilizacji technologicznej rozbudziły wygórowane oczekiwania i błędne przeświadczenie, że nauka jest w stanie poradzić sobie ze wszystkim. Tak wygląda sytuacja - nie ma obecnie społecznej koniunktury naukowej, wobec czego trudno się dziwić, że zainteresowania czytelników zwróciły się także w innym kierunku.
   Z drugiej strony wiadomo, że historia kołem się toczy, a przed nauką już teraz pojawiają się nowe, poważne wyzwania. A więc pozostańmy przy nadziei...
Internetowy Magazyn "Fantastycznie" 4/02


 

Falkon, Lublin 23-25.11.2001
"Inżynieria genetyczna - obawy i nadzieje"
Streszczenie. W wyniku szybkiego rozwoju genetyki człowiek zyskał możliwość ingerencji w molekularne kody, szyfrujące cechy wszystkich organizmów. Już teraz wykorzystujemy genetyczne uszlachetnianie w rolnictwie i produkcji leków, a porównawcza analiza sekwencji DNA służy do identyfikacji osobniczej. Czy będziemy mogli dowolnie kształtować cechy organizmów, w tym ludzi? Czy to nie grozi zachwianiem równowagi biosfery? Czy w niedalekiej przyszłości zapanuje genetyczny aparthaid? Czy nadchodzi era biologicznych robotów? Czym różni się klon od człowieka? Czy można będzie mieć dziesięć matek i dwunastu ojców? W trakcie spotkania próbowano przewidzieć to, co przyniesie XXI stulecie, nazywane wiekiem biotechnologii, a także rozważano uszlachetnianie gatunków roślin uprawnych.


 

V Krakowski Weekend z Fantastyką IMLADRIS, Kraków 26-28.10.2001
"Epidemie i zarazy XXI wieku"
Streszczenie. Gdy w latach 60-tych ub. wieku naczelny lekarz USA odtrąbił zwycięstwo nad chorobami zakaźnymi, wydawało się, że można zaprzestać poszukiwania nowych leków i spocząć na laurach. Tymczasem nasilały się lokalne epidemie cholery i febry, po ograniczeniu zastosowania DDT przypuściła szturm malaria, a gruźlica zbiera obecnie tak obfite żniwo, że w zasadzie tli się zarzewie nowej epidemii. Jakby tego było mało, w latach 80-tych XX wieku w perfidny sposób zaatakowała epidemia AIDS, a przed kilkoma laty wybuchła zaraza, której nie wymyśliłby żaden fantasta, a mianowicie BSE. Choroba szalonych krów zaczyna się od zarażenia (zatrucia?) substancją nieożywioną, a mianowicie białkiem o niedobrej konformacji (kształcie przestrzennym), którego nieszkodliwy odpowiednik pełni w organizmie ważne funkcje, m. in. w zapamiętywaniu i ogólnie funkcjonowaniu układu nerwowego. Przy zetknięciu oba rodzaje białka stają się "złe" i sieją zniszczenie.
Co grozi nam w XXI wieku, zwłaszcza po ataku na WTO w Ameryce? Czy powrócą średniowieczne epidemie, dziesiątkujące ludność, i czy mogą być wywołane sztucznie? Jak się ustrzec? Nad tymi i innymi problemami dyskutowano podczas spotkania.
Internetowy Magazyn "Fantastycznie" 1/02


Festiwal Nauki 2001, Warszawa, 28.09.2001
II Colloquium Fantasticum 2001: "Literackie utopie a naukowe teorie i społeczne eksperymenty"
Impreza odbyła się w Warszawskim Domu Literatury w ramach Festiwalu Nauki pod auspicjami Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, a bezpośrednim organizatorem był Andrzej Zimniak W dyskusji panelowej udział wzięli:

  • Edmund Wnuk-Lipiński, 

  • Jakub Lichański, 

  • Anna Brzezińska i

  • Andrzej Zimniak

Frekwencja dopisała, na spotkanie przybyło ok. 200 osób, tak że w sali SPP trudno było o miejsce. Tym razem większość gości stanowili studenci, chociaż nie brakło licealistów i ludzi w średnim, a nawet starszym wieku. Fandom znów nie dopisał (pojawiło się zaledwie kilka osób), więc "Colloquium" należy raczej na stałe zaszeregować do imprez przełamujących granice enklawy, lub interkonwencyjnych.
     Wystąpienia prelegentów i późniejszą dyskusję można określić jako wielowątkowe i merytoryczne. Zagaił Wnuk, z erudycją definiując pojęcie utopii, Lichański szeroko omówił utopie literackie, nawiązując także do Tolkiena i utopii naukowych, natomiast Brzezińska potraktowała temat głównie z perspektywy średniowiecznej historii i literatury. Zimniak poszukiwał pozytywnych utopii  w kibucach, przyjaznych człowiekowi sektach i eskapistycznych stanach umysłu. Pytania gości dotyczyły genezy zjawiska utopii, sugerując m.in. zjawisko frommowskiej "ucieczki od wolności", a także szerokiego spektrum innych zagadnień. Aż szkoda, że takie dysputy zazwyczaj nie bywają utrwalane, bo przemijają jak sen o poranku i nikt nie ma z nich później pożytku. 
     Jednak na koniec były długie i gromkie owacje, więc uczestnicy mieli intelektualną frajdę, a niektóre tematy z pewnością pozostały im do przemyślenia.


 

VIII Festiwal Fantastyki, Nidzica 14-17.06.2001
"Czy człowiek zostanie stwórcą sztucznego życia?"
Streszczenie. Żyjemy w erze genomicznej, a niektórzy twierdzą, że właśnie rozpoczęła się era postgenomiczna. Uczeni wzięli geny pod lupę i próbują zrozumieć, co dzieje się w komórkach podczas rozwoju organizmu. Czy człowiek stanie się kreatorem sztucznego życia, gdy uda im się pojąć istotę procesu różnicowania się tkanek? Zrobić gen o zadanej sekwencji nukleotydów to dla biochemików fraszka, lecz trzeba jeszcze wiedzieć - bagatela - jaką sekwencję wybrać, i dlaczego. Podobno sekret leży w białkach sterujących.
     Inną drogą do miana kreatora jest zbudowanie sztucznej inteligencji. Czy można powiedzieć, że taki twór bedzie ożywiony? I czy jego samodoskonalenie i zwiększanie zasięgu oddziaływania będzie równoznaczne z rozmnażaniem?
     Jeśli sztuczne życie kiedykolwiek powstanie, kim będzie człowiek dla tego życia? Stwórcą, ogniwem superewolucji, czy może tylko wykonawcą na zlecenie?


 

Warszawskie Seminarium 2001, Uniwersytet Warszawski, 9.05.2001
O wyższości SF nad fantasy i vice versa
Moja teza: nowe tereny zyskuje fantasy, czyli magia, czary, baśnie i bajki. Należy zagrać requiem dls science fiction, a wynika to ze spadku popularności nauki w społeczeństwie, ten zaś wywodzi się m. in. z wygórowanych oczekiwań, którym nauka nigdy nie sprosta. Chodzi np. o zapewnienie szczęścia, które raczej ma źródło w nas samych, a nie w uwarunkowaniach zewnętrznych, choć i one - przy zejściu poniżej minimum fizjologicznego i psychologicznego  - grają swoją rolę. 
Prowadził i podsumowania dokonał Jakub Lichański. W dyskusji brali udział także Maciej Parowski i Lech Jęczmyk.


 

Inżynieria genetyczna - przekleństwo czy nadzieja? (MCKiS, Warszawa, 28.03.2001)

Promocja książki i dyskusja panelowa

Dnia 28.03.2001 (środa) o godz. 18:00 w Mazowieckim Centrum Kultury i Sztuki (dawny WOK) w Warszawie przy ul. Elektoralnej 12 odbyła się promocja książki pt. "Inżynieria genetyczna - u progu nowej ery", wydanej pod redakcją A. Zimniaka w Centrum Upowszechniania Nauki PAN, W-wa 2000, oraz dyskusja panelowa. Wystąpili autorzy i naukowcy: prof. dr hab. Stefan Malepszy (genetyk), prof. dr hab. Alicja Przyłuska-Fiszer (bioetyk), dr Marcin Ryszkiewicz (ewolucjonista), dr Tomasz Łęski (mikrobiolog) i dr Bohdan Starościak (farmaceuta), którzy także podpisywali książki, sprzedawane po promocyjnej cenie. Spotkanie zorganizowała redakcja Nowej Fantastyki, MCKiS i CUN, a przygotował je i prowadził dr Andrzej Zimniak (chemik).
Na wstępie A. Zimniak przedstawil genezę powstania książki, a następnie zabierali głos prelegenci i toczyła się dyskusja. Prof. Malepszy opisywał transgeniczne uprawy i ich wpływ na środowisko, dr Łęski obawiał się skutków nieprzemyślanej transgenizacji oraz nowych broni biologicznych, np. upośledzających system odpornościowy, dr Ryszkiewicz najbardziej lękał się ludzkiej ignorancji, prof. Przyłuska-Fiszer ukazywała trudności w interpretacjach bioetycznych, a dr Starościak opowiadał o pożytecznych i zjadliwych bakteriach. Dyskusja była ożywiona i, wg opinii gości, urozmaicona i ciekawa. Wniosków i wytycznych nie sformułowano, bo zarówno książka, jak i dyskusja panelowa miały na celu prowokowanie własnych przemyśleń i kształtowanie indywidualnych opinii.

Relacja ze spotkania: Nowa Fantastyka 6/2001, s. 65

Informacje o książce znajdziecie tutaj.


 

Pyrkon 2001, Poznań 9-11.03.2001
"Elektroniczny wspaniały świat - cyberdyskusja"
Streszczenie. W coraz większym stopniu ogarnia nas elektroniczny świat: z dnia na dzień zmieniają się techniki przekazywania i przechowywania informacji, realna rzeczywistość coraz częściej miesza się z wirtualną, a symulacje przestają być oczywistymi namiastkami. W referacie-dyskusji przedstawiłem swoje oczekiwania wobec nowych technologii, występując jako autor, konsument specjalistycznych informacji oraz jako globtrotter. Zaproponowałem utworzenie sieciowej encyklopedii i biblioteki sf&f, a także elektronicznego świata dla prawdziwych globtrotterów oraz dla "podróżników fotelowych". Mam nadzieję, że rzuciłem ziarno na żyzną glebę, a nie na skałę. Obszerny artykuł ukazał się w internetowym periodyku "Esensja", nr 6/2001.
   Ponadto w drugim wystąpieniu rozważałem tamat, zaproponowany przez organizatorów, a mianowicie: co oznacza bycie literackim outsiderem? Może outsider to taki autor, który nie należy do koterii, pisze poza generacjami, nie ulega modom, nie pisze pod publikę, sukces nie jest jego głównym celem, przekazuje treści uniwersalne, jest mało komercyjny, wydaje się niezależny, ma inne źródła utrzymania? Okazało się jednak, że znalezienie dobrych definicji jest niezwykle trudne, bo każda indywidualność szuka własnych ścieżek.


 

Imladris '2000, Kraków 27-29.10.2000

"Wojny XXI wieku"
Streszczenie: Rozważane były różne aspekty rozwoju technik wojennych i ich zastosowań. Czy generacje nowych broni biologicznych, genetycznych, nanotechnologicznych, informatycznych, chemicznych i nuklearnych mają szanse na zastosowanie? Czym różnią się wojny bogatych od wojen biednych, i które są skuteczniejsze? A może w erze globalizacji karabiny zostaną zastąpione przez dolary czy jeny? Te i pokrewne zagadnienia były dyskutowane w trakcie spotkania.
Tekst ukazał się w Feniksie 1/01


Festiwal Nauki 2000, Warszawa, 22.09.2000
I Colloquium Fantasticum 2000: "Czy literatura fantastyczna inspiruje naukowców?"
...to temat dyskusji panelowej, która odbyła się dn. 22 września 2000 r. (piątek) o godz. 18:00 w Warszawskim Domu Literatury (ul. Krakowskie Przedmieście 87/89, 00-079 Warszawa). Wystąpili naukowcy i autorzy-naukowcy. Impreza odbyła się w ramach Warszawskiego Festiwalu Nauki pod auspicjami Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, a bezpośrednim organizatorem był Andrzej Zimniak.

Czy literatura sf&f wyłącznie bawi, czy może ponadto inspirować naukowców do pracy nad określonymi tematami? A może młodzi ludzie pod wpływem lektury decydują się na studia, mając w perspektywie pracę badawczą? Kto wie, czy utwory science-fiction nie utrudniają młodzieży nauki logicznego myślenia?


Eurocon/Polcon 2000, Gdynia 2-6.08.2000
"Wyjście życia poza Ziemię"
Streszczenie: Po początkowej euforii w kwestii "podboju" kosmosu (jeszcze niedawno używano takiego konkwistadorskiego słownictwa) nastąpiło ochłodzenie - co prawda mówi się o terraformowaniu planet, ale jakoś cicho np. o eksploatacji złóż uranu na Tytanie. Czy oznacza to, że ludzkość nigdy nie opuści swojego spłachetka Ziemi? A może w końcu wyruszymy do gwiazd? Czy jednak nie trzeba będzie w tym celu nieco kosmoformować człowieka? Kto wie, czy życie nie rozpełznie się po kosmosie w sposób naturalny? Tematem referatu była nie technologiczna eksploracja kosmosu, lecz wyjście życia poza Ziemię w sposób podobny do tego, w jaki organizmy morskie przystosowywały się do życia na lądzie. Człowiek w tym procesie może pomóc w pokonaniu "studni grawitacyjnej", a także dokonać genetycznego przysposobienia kolonizatorów.
Tekst ukazał się w Feniksie, zeszyty 11/00 i 12/00.


VII Festiwal Fantastyki, Nidzica, 15-18.06.2000
"Społeczeństwo kastowe XXI w."
Streszczenie: Kiedyś można było zostać doktorem filozofii, czyli wszechnauk, dziś mamy setki specjalności, a przy obserwowanym wzroście tempa gromadzenia danych (wiadomo, znowu te komputery!) niedługo będzie ich tysiące. Podziały zostaną wzmocnione przez genotypizację, czyli segregację ludzi według ich profilu genetycznego. Czy w przyszłym wieku specjalista od poezji śniadaniowej będzie w stanie chociaż przez chwilę podtrzymać konwersację z podwodnym producentem makaronu? Czy będą dozwolone małżeństwa międzykastowe? I rzecz najważniejsza: czy zapanuje międzykastowa nienawiść? 
Tekst ukazał się w Feniksie 9/00, 116-119.


Warszawskie Seminarium 2000, Uniwersytet Warszawski, 10.05.2000
Rodzaje i granice fantastyki
Jako paneliści uczestniczyli Lech Jęczmyk, Tomasz Kołodziejczak, Konrad T. Lewandowski, Rafał Ziemkiewicz i Andrzej Zimniak, prowadził Jakub Lichański.

Relacja


Arracon 2000, Elbląg, 30.04-3.05.2000
"Szlakiem wulkanów" 
Świat równoległy obok nas: wulkany i strefy sejsmiczne
Streszczenie: W dzisiejszych czasach więcej wiemy o galaktykach odległych o miliardy lat świetlnych niż o tym, co kryje się pod powierzchnią Ziemi, tuż pod naszymi stopami. Mówiłem o tym, co wiemy o wnętrzu naszego globu, i jak aktywność płaszcza i jądra manifestuje się na zewnątrz. Wystarczy pojechać na włoskie Wyspy Liparyjskie i na Sycylię, na Wyspy Kanaryjskie czy na Islandię, żeby znaleźć się w fantastycznym świecie istniejącym równolegle do naszej rzeczywistości. Opisałem swoje wrażenia z podróży do tego egzotycznego świata i zilustrowałem je zdjęciami.
Tekst ukazał się w Feniksie 10/00, 107-109.

 


  

 

Colloquium Fantasticum '2000 (22.09.2000)
(relacja ze spotkania)
Andrzej Zimniak

W ramach IV Festiwalu Nauki w Warszawie odbyła się dyskusja panelowa na temat: "Czy literatura fantastyczna inspiruje naukowców?" Spotkanie miało miejsce dn. 22 września 2000 r. w warszawskim Domu Literatury pod auspicjami Stowarzyszenia Pisarzy Polskich, a organizatorem imprezy i prowadzącym dyskusję był Andrzej Zimniak. Jako paneliści wystąpili następujący naukowcy i autorzy-naukowcy:

Prof. dr hab. Jakub Lichański - literaturoznawca

Prof. dr hab. Lech Skulski - chemik

Doc. dr hab. Sławomir Pikuła - biochemik

Doc. dr hab. Janusz A. Siedlecki - chemik, biofizyk

Dr Bohdan J. Starościak - mikrobiolog

Dr Joanna Czaplińska - filolog

Dr Andrzej Zimniak - chemik

Mgr Iwona Żółtowska - filolog, tłumacz

Pisarze: dr Marek S. Huberath (fizyk) i dr Andrzej Drzewiński (fizyk) nadesłali pisemne wypowiedzi.

Pole tematyczne dyskusji

Od dawna toczy się spór o rolę literatury: czy tylko bawi i informuje, czy również inspiruje, wychowuje, kształtuje postawy? Literatura fantastycznonaukowa sytuuje się w tej dyskusji w szczególnym obszarze, ponieważ jest ściśle związana z nauką. Ten związek wyraża się zwykle w przewidywaniu rozwoju pewnych dziedzin nauki, w konstruowaniu możliwych wizji cywilizacji, w ocenach moralnych zastosowania obecnych lub przewidywalnych wynalazków, a także w ostrzeganiu przed konsekwencjami ich nieprzemyślanego stosowania. Czy taka literatura wyłącznie bawi, czy może ponadto inspirować naukowców do pracy nad określonymi tematami? A może młodzi ludzie pod wpływem lektury decydują się na studia, mając w perspektywie pracę badawczą? Należy rozważyć także możliwość, że utwory science-fiction utrudniają młodzieży naukę logicznego myślenia, bo niczym nie skrępowana fantazja nie może stanowić wstępu do szkoły ścisłego rozumowania skutkowo-przyczynowego i weryfikowalnego eksperymentu. Te zagadnienia zostały zaproponowane jako tematy dyskusji, przy czym zaproszeni paneliści w wypowiedziach mieli położyć nacisk na własne doświadczenia, dotyczące wpływu fantastyki na ich życiowe drogi i bezpośrednio na pracę naukową. Nie trzeba dodawać, że wszyscy zaproszeni naukowcy są aktywni w swoich profesjach badawczych, a także czytywali i czytują fantastykę, choć niekoniecznie należą do fandomu.

Dyskusja

Paneliści mieli po 5 minut na wypowiedzenia swoich kwestii, i można powiedzieć, że bez trudu mieścili się w 5-10 minutach. Po każdym wystąpieniu widownię zapraszano do zadania 2 pytań, z czego początkowo goście nie korzystali, lecz później, w miarę wzrostu temperatury wymiany poglądów, głosów z sali było coraz więcej.

Po słowach powitania Zimniak odczytał streszczenia opinii, nadesłanych przez nieobecnych pisarzy-fizyków. Dr Andrzej Drzewiński ujął temat krótko i treściwie, pisząc:

"Jeśli chodzi o badania podstawowe, a wiec takie, które zajmują się odkrywaniem praw przyrody, myślę, że naukowiec nie czerpie bezpośredniej inspiracji z literatury fantastycznej. W literaturze mamy zazwyczaj do czynienia z ogólnymi ideami, które dalekie są od codzienności pracy naukowej.

Przypuszczam, że nieco inaczej może być w badaniach aplikacyjnych, zajmujących się wykorzystaniem tych praw do konkretnych celów. Tutaj literatura fantastyczna może inspirować naukowców. Co prawda, nie tyle podsuwając im schematy budowy maszyn, ale raczej sygnalizując, co i gdzie może być pożyteczne, a także skąd mogą nadejść zagrożenia (przykładem mogą być nanotechnologie).

Sądzę jednak, ze największy wpływ fantastyki na naukowców polega na tworzeniu klimatu sprzyjającego pracy twórczej. Przede wszystkim mam tu na myśli zachętę do przełamywania stereotypów i szukania nowych, odważnych rozwiązań. Kto wie, może właśnie tak się przydarzyło autorom artykułu opublikowanego parę lat temu w prestiżowym piśmie fizycznym "Physical Review Letters", a poświęconemu możliwości istnienia tuneli czasoprzestrzennych w ramach Ogólnej Teorii Względności."

Drugą wypowiedź nadesłał dr Marek S. Huberath. Oto jej streszczenie:

"Wpływ fantastyki na fizykę jest szkodliwy lub żaden, a co najwyżej jest wtórny.

Wpływ szkodliwy:

Tylko jeden przykład: Cyceron napisał utwór fantastyczny "Sen Scypiona", w którym Scypion Starszy unosi Scypiona Młodszego nad światem aż do nieba. Największą szkodą jest sugestia Cycerona, jakoby Ziemię otaczała wokół równika niezamieszkana strefa nieznośnego gorąca. Teza ta na długie lata zniechęciła do odkryć geograficznych.

Jednak najwięcej szkody wyrządzali fantaści mimo woli, jak na przykład Marks.

Wpływ żaden:

Inspiracje żadne, to większość z "naukowych" pomysłów fantastów. Nic z tego nie zostało wykorzystane w nauce. Jeśliby kto spróbował zbudować wymyśloną przez Verne’a kabinę pojazdu kosmicznego wystrzeliwaną z armaty, to powstałoby jedynie urządzenie do homogenizacji zwłok astronautów.

Wpływ wtórny:

Niewykluczone, że inspiracje wtórne są najważniejszym wkładem fantastyki naukowej do rozwoju nauki. Inspiracja wtórna polega na tym, że jak się jaki decydent za młodu naczyta fantastyki naukowej, to większa nadzieja, że mniej będzie ciął budżet nauki i szkolnictwa wyższego.

Rolą fantastyki jest raczej pokazywanie ludzkiej kondycji z dziwnej (niemożliwej w realistycznej prozie) perspektywy, prognozowanie przemian społecznych, ostrzeganie przed groźnymi wariantami przyszłości, analiza opuszczonych kiedyś możliwości rozwoju, czy wreszcie dawanie spragnionemu czytelnikowi godziwej i mądrej rozrywki. Do zastępowania zaś wynalazców, fizyków, chemików czy biologów, pisarz fantasta nadaje się marnie."

Następnie głos zabierali obecni na spotkaniu paneliści. Rozpoczął prof. Lichański (literaturoznawca), który, nie wkraczając na obszary nauk ścisłych, w polemiczny sposób nawiązał do wypowiedzi uczestników-korespondentów. Dał przykład Schliemanna, którego przecież teksty Homera zainspirowały do odkrycia ruin Troi. Mówił także o kompleksowym języku, stworzonym przez Tolkiena w "Hobbicie", i o wyzwaniu dla lingwistów, którzy ten fenomen studiują.

Kolejnym mówcą był prof. Skulski (chemik); stwierdził, że w jego pracy, polegającej na odkrywaniu nowych reakcji chemicznych, wpływ fantastyki jest żaden, choć lubi tę konwencję i czytuje utwory sf od czasów młodości. Przy wyborze drogi życiowej i rodzaju pracy inspirował się raczej biografiami wielkich ludzi nauki, natomiast uznał, że fantastyka może kształtować i ćwiczyć wyobraźnię, a ta jest wszak nieodzowna w twórczej pracy naukowej. Uogólnił także przykład podany przez prof. Lichańskiego wysuwając koncepcję, że fantastyka historyczna może - w ogólnym sensie - silnie inspirować archeologów.

Docenci: Siedlecki (biofizyk) i Pikuła (biochemik), a także dr Starościak (mikrobiolog) byli zgodni co do tego, że u nich inspiracja miała charakter ewolucyjny: zaczynali jak młodzieńcy od technologicznej hard sf (innej wtedy właściwie nie było). Chłonęli te utwory z rosnącym zaciekawieniem, zafascynowani odkrywanymi zagadkami natury, zwłaszcza w dziedzinie astronomii - doc. Siedlecki do dziś żałuje, że nie bada gwiazd. W końcu fantastyka przestała im wystarczać, więc sięgnęli po publikacje popularnonaukowe, a kolejnym naturalnym etapem zainteresowań stały się dzieła naukowe, zaś później rozpoczął się okres aktywnego uprawiania nauki. Co ciekawe, nie zerwali kontaktu z fantastyką, wciąż ją z przyjemnością czytują. Przy czym dla doc. Siedleckiego ta lektura jest rozrywką i ćwiczeniem wyobraźni, dla doc. Pikuły stanowi pewną przeszkodę ze względu na czasowo absorbujące prace naukowe, natomiast według dr. Starościaka, mimo że dla niego samego nie stanowi bezpośredniej inspiracji, może spełniać taką rolę wobec innych naukowców - tutaj panelista wymienił literackie hipotezy i przewidywania, które sprawdziły się na przestrzeni dziejów. W tym momencie pojawiła się wypowiedź polemiczna wobec ostatniego stwierdzenia - dyskutant dowodził, że ekstrapolacja bieżących osiągnięć nauki jest zabiegiem prostym i często trafionym w ogólnej wymowie, choć takie "wieszczenie" ma żaden wpływ na proces naukowego poznania, innymi słowy: odkrycia i tak by dokonano, także bez tych przepowiedni.

Prace naukowe dr Joanny Czaplińskiej bezpośrednio dotyczą fantastyki i z niej wynikają, trudno więc o bardziej bezpośrednią inspirację. Jak podkreślała panelistka, nie można profesjonalnie zajmować się antyutopiami bez sięgania po filozofię i etykę, i w tym sensie sf stała się dla niej inspiracją do ciągłego pogłębiania wiedzy. Satysfakcję nie do przecenienia daje jej skuteczne przekonywanie badaczy literatury, że sf może mówić prawdy o świecie i człowieku wcale nie gorsze niż tzw. "literatura głównego nurtu", co na pewno stanowi zachętę do bardziej ekstensywnych badań w obrębie tej konwencji.

Dr Zimniak (chemik) wystąpił jako hybryda pisarza i naukowca i oświadczył, że dla jego pracy naukowej nie istnieje i nigdy nie istniała jakakolwiek bezpośrednia inspiracja fantastyką, którą wszak z zaangażowaniem czyta i pisze. Nauka, jaką uprawia, jest analizą, badaniem zjawisk na poziomie podstawowym, gdzie niemożliwe są uogólnienia, natomiast w literaturze, występując w roli kreatora światów, może do woli wypowiadać się na interesujące go tematy i dokonywać szerokich syntez. A więc działalność pisarska realizuje się w tym konkretnym sensie jako kontynuacja pracy naukowej, jej uzupełnienie i rozwinięcie. Jeśli zaś chodzi o przepływ idei, to dokonuje się on ogólnie w kierunku od nauki do fantastyki, bo literatura nie jest w stanie stworzyć nowych elementów wiedzy, lecz już istniejące jedynie układa w innym porządku, na kształt nowych klocków lego.

Mgr Żółtowska podkreśliła, że inspiracja fantastyką dla filologa klasycznego i tłumacza istnieje, a przykład zaczerpnęła z własnej pracy - podczas zajęć fakultatywnych (translatorium) właśnie dokonuje przekładu Hobbita na łacinę.

Podczas powyższych wypowiedzi miały miejsce liczne polemiczne wystąpienia zarówno przybyłych gości, jak i pozostałych panelistów, w których domagano się dodatkowych wyjaśnień, a także ilustrowano, wzbogacano lub negowano prezentowane stanowiska. Ponadto część wypowiedzi, aczkolwiek cenna merytorycznie, oryginalna lub nawet bulwersująca, nie pozostawała w ścisłym związku z tematem przewodnim, więc z definicji została pominięta w tej ograniczonej objętościowo relacji.

Wnioski

Podsumowując można stwierdzić, że większość panelistów i gości optowała za brakiem bezpośredniej inspiracji nauki fantastyką, zwłaszcza w dziedzinie nauk ścisłych. Natomiast literaturze przypisywano rolę ekstrapolującą, ostrzegającą, edukacyjną, rozwijającą wyobraźnię oraz czysto przyjemnościową. Funkcja edukacyjna mogła owocować zainteresowaniem młodych czytelników takimi kierunkami nauki jak astronomia, fizyka, astrofizyka, chemia czy biologia.

Nieco inaczej wyglądała ocena tematu z pozycji nauk humanistycznych - w tym przypadku nieraz sam przedmiot badań stanowił zjawisko z literackiego obszaru sf, albo bezpośrednio z niego wynikał. Także ogólna inspiracja okazała się łatwiejsza, np. w dziedzinie archeologii, językoznawstwa czy analizy teorii rozwoju społeczeństw. Padło tutaj interesujące spostrzeżenie, że podczas gdy edukacyjno-inspirującą rolę na polu nauk ścisłych może pełnić hard sf, to podobna funkcja na obszarze nauk humanistycznych lub "humanizujących", np. historii, archeologii, socjologii, psychologii, czy filozofii - przypada utworom fantasy. Oczywiście sf może nieść wszystkie te treści, więc wydaje się być bardziej uniwersalna. Obecny na spotkaniu pisarz i chemik, mgr Konrad T. Lewandowski stwierdził, że właśnie filozofia jest rodzajem uniwersalnego łącznika między nauką a literaturą, co szczególnie dobrze artykułuje się w obrębie konwencji fantastyki.

Spotkanie było udane, a jest to opinia nie tylko niżej podpisanego, ale także panelistów i gości. Audytorium liczyło ok. 60 osób, w większości była to młodzież licealna w wieku 15-17 lat, skrzętnie notująca w przyniesionych zeszytach, jednakże niezbyt chętnie uczestnicząca w dyskusji. Przybyło mniej niż 10 osób w wieku powyżej 20 lat, a fandomowych bywalców pojawiło się zaledwie kilkoro (oj, nie garnie się to bractwo do Nauki, a na to wszak nigdy nie jest za późno). Wniosek stąd taki, że doroczny Festiwal Nauki coraz efektywniej dociera do szkół, i że poruszane tematy będą później omawiane i utrwalane na lekcjach. To bardzo dobrze, bo takie m. in. są cele tego wielkiego przedsięwzięcia popularyzatorskiego. Trochę dziwi mała aktywność młodzieży, co zapewne ma swoje źródło w pasywnym stylu nauczania, wciąż dominującym w naszych szkołach. Wydaje się, że właśnie w trakcie imprez festiwalowych można pokazać i upowszechnić nieco inny sposób edukacji.

Powyższa relacja nie była autoryzowana przez uczestników dyskusji.

Warszawa, 1.10.00


 

 

Konferencja Naukowa, Warszawa, 14-15 maja 2004, Wydział Polonistyki UW,  
Oblicza dobra i zła w literaturze i kulturze popularnej
Pytania w panelu pisarzy, stawiane przez prof. J. Lichańskiego. Poniżej zacytowano wypowiedzi A. Zimniaka.

1.      Czy dobro i zło, jako absolutne kategorie etyczne, wyraźnie przedstawiane w Waszych dziełach, wprowadzacie absolutnie świadomie, czy też pojawiają się one tamże "same z siebie"?

W literaturze trudno pominąć pytania podstawowe, więc na kartach niemal wszystkich książek toczy się ta odwieczna batalia, raz na pierwszym planie, raz w tle. Jeśli chodzi o moje utwory, pierwszoplanowe rozgrywki dobra ze złem wprowadzam z rozmysłem, w sposób całkowicie zamierzony. Na przykład w Enkeliadzie, serii opowiadań pisanych lekkim, kolokwialnym językiem, lecz o sprawach poważnych, granica przebiega w świadomości bohatera, a może nawet bardziej w jego podświadomości. Zakładam w tych utworach, że każdy człowiek posiada samorodną cząstkę dobra, które jednak nie zawsze może się przebić, i że etyka jest uniwersalna, tzn. można uwolnić swoje pokłady dobra samoistnie, bez nauk czy zachęty z zewnątrz.

W wielu innych utworach kwestie dobra i zła pojawiają się "same z siebie", bo wynikają ze złożoności świata przedstawionego. Autor może zadawać pytania rozmaicie, a odpowiedź czytelnika zależy poziomu jego współpracy. Jeśli mam zostać przy swoich tekstach, w utworze "Na końcu będzie słowo" rozpatruję m. in. kasowanie dawnego życia w sieci i generowanie innego, na wyższym poziomie. Ogólnie rzecz biorąc, czy zastępowanie Starego przez lepsze Nowe jest dobrem, czy złem? Odpowiedź zapewne zależy od miejsca pobytu - czy pytany znajduje się w obrębie starego, czy nowego. Dalej: czy śmierć, umożliwiająca narodziny, jest złem? Pozwólcie, że sparafrazuję Monteskiusza: "Dobro, margrabino, to płodność u królowych, bezpłodność u panien". Zasadniczo nie pochwalam relatywizmu w tej dziedzinie, ale... muszę pogodzić się z pewnymi postaciami jego istnienia.

2.      Czy występowanie kategorii dobra i zła, Waszym zdaniem, powinno być wynikiem świadomego zamierzenia autorskiego, czy raczej przejawiać się powinno jako wynik działań bohaterów, manipulacji narratora, itp.?

Jedno z drugim się nie kłóci - świadome zamierzenie, jeśli takowe jest, powinno się realizować w sposób naturalny, najlepiej przez fabułę, bo objaśnienia narratora często zbytnio przypominają komentarz odautorski. Powyższe pytanie rozumiem szerzej: czy paradygmat dobra i zła może być włączony do utworu intuicyjnie, w sposób z góry niezamierzony? Oczywiście, że tak. Mam swoją opinię na ten temat, a mianowicie uważam, że większość znaczących dzieł powstaje w sposób intuicyjny, i właśnie w tym objawia się błysk pisarskiego geniuszu. Dobry autor opisując kreowany świat myśli o jednym, ale mówi jednocześnie o wielu innych sprawach, jego wizja jest na tyle bogata, ze czytelnik w swoim małym akcie twórczym, jakim jest deszyfracja tekstu, może odczytać przesłanie, skierowane akurat do niego. Poza tym, ten sam czytelnik za lat piętnaście odczyta z tego utworu coś zupełnie innego. Wnoszę więc niniejszym, aby Komisja Europejska do Spraw Kultury wydała dyrektywę zabraniającą autorom analizowania i komentowania własnych utworów! Od tego są czytelnicy i krytycy, moi drodzy. Na spotkaniach autorskich twórcy mogą opowiadać, co jadają na śniadanie, jakiego edytora tekstów używają, a najlepiej niech wyświetlają zdjęcia z podróży, tak jak ja to czynię. Ostatnio pokazywałem obrazki z Islandii - to kraina, w której nieźle można podładować pisarskie akumulatory.

3.      Jak, waszym zdaniem, obie te podstawowe kategorie odbiera dzisiejszy czytelnik; czy jako kategorie absolutne, czy też ujmuje je w zależności od tego, czy lubi mniej lub bardziej jakąś postać (np. Terminator, albo Anakin Skywalker - że o problematyce Waszych utworów nie wspomnę)?

Problem w tym, że dzisiejsi czytelnicy, ogólnie - społeczeństwo, nie wprowadzają ostrego rozróżnienia między dobrem a złem, lecz raczej między zagrożeniem dla grupy, a więc i dla siebie, a jego brakiem. Atak na WTC w 2001 r. odebrany został mniej jako akt bezwzględnego zła, a bardziej jako bardzo silny sygnał wzrostu zagrożenia dla zachodniego świata. Gdy polityk bierze łapówkę, rodzi się zagrożenie dla porządku prawnego i poczucia sprawiedliwości. Jeśli mąż bije żonę, stwarza zagrożenie dla bytu rodziny i fizycznej integralności jej członków. Takie podejście bierze się zapewne z relatywizacji w dziedzinie moralności i z braku wzorców.

Co do sympatii dla bohaterów, to z pewnością wpływa ona na ich zaszeregowanie. Bohater "zły" często jest lubiany, lecz nie może stwarzać zagrożenia totalnego, tylko wybiórcze względem osób i zróżnicowane względem sytuacji. Bohater całkowicie niegroźny jest żaden, nikt go nie szanuje. Natomiast z bohaterem niedoskonałym, który w ekstremalnych warunkach przeistacza się w herosa, czytelnik chętnie się utożsami, lecz podczas analizy takich postaci trzeba rozpatrywać niedoskonałość i zło całkowicie rozdzielnie.

Z drugiej strony, w naszych czasach czyny altruistyczne powszechnie są traktowane jako nieszkodliwa przypadłość, jako coś w rodzaju ścisłego sześciotygodniowego postu przed Wielkanocą. Już z większym zrozumieniem traktowany jest altruizm podbudowany ekonomicznie, np. przekazanie 1% podatku na rachunek organizacji użyteczności publicznej.

4.      Czy, zdaniem Państwa, współczesny odbiorca rozumie np. sposób funkcjonowania w/w kategorii w dziełach sztuki (chodzi np. o akceptację sytuacji, gdy Gandalf w trakcie walki z Balrogiem, w filmie!, zostaje opuszczony przez rycerzy oraz tenże Gandalf uderza, znów w filmie, Namiestnika Gondoru). Chodzi o złamanie pewnego, dość oczywistego kodeksu już nie tyle etycznego, co honorowego. Ale honor łączy się z etyką, a zatem - jak to jest?

Nie wchodząc w zawiłości dzieła Tolkiena, wydaje mi się, że znaczenie słowa "honor" uległo w dzisiejszych czasach silnej dewaluacji. To słowo zostało w polityce zastąpione "racją stanu", a w życiu obywateli rodzajem "godności osobistej", i z etyką - moim zdaniem - ma niewiele wspólnego. Fragment znaczeniowy "honoru", który nawiązywał do dobra, wyewoluował w "uczciwość". Tak, uczciwość jest jakąś cząstką dobra, i osobiście bardzo ją cenię. Czy pokazuję w swoich utworach ludzi uczciwych? Dopiero pod wpływem tego pytania zacząłem się nad tym zastanawiać - tak, właściwie wszyscy moi bohaterowie są uczciwi, nawet Ptasznik, który wykorzystuje różnice w lokalnych kodeksach do swoich interesów, wszak na terytorium, na którym akurat przebywa, nie narusza tam obowiązującego systemu prawnego. Mimo to już obmyślam dla niego karę.

Chciałbym jeszcze nawiązać do gier RPG. Sam nie jestem graczem, więc ze swoimi wątpliwościami zwracam się to tych, którzy lepiej znają przedmiot. Sesja odbywa się na podstawie scenariusza pod kierunkiem mistrza gry, ale świat gry współtworzą wszyscy grający, mamy więc rodzaj kolektywnej twórczości i zabawy zarazem. Natomiast pisarz pracuje sam i on sam bierze odpowiedzialność za wykreowany świat, zaś utwory - powiedzmy łagodnie - chybione, nie mają szansy przebić się dalej. Taka selekcja nie dotyczy graczy, bo każda gra, niezależnie od poziomu (literackiego, artystycznego, moralnego) toczy się do końca, a potem zaczyna się po raz drugi i n-ty. Moje pytania są następujące: 1. Jaki jest poziom artystyczny zaistniałego spektaklu? 2. Jaki jest jego poziom etyczny? 3. Jaki jest zasięg oddziaływania dobra, a jaki zła w takich spektaklach?

 

Warszawskie Seminarium 2000, Uniwersytet Warszawski, 10.05.2000
Rodzaje i granice fantastyki
(relacja ze spotkania)
Jako paneliści uczestniczyli Lech Jęczmyk, Tomasz Kołodziejczak, Konrad T. Lewandowski, Rafał Ziemkiewicz i Andrzej Zimniak, prowadził Jakub Lichański.
Oto moja relacja:
 

Zagaił dziekan Wydziału, co nadało spotkaniu oficjalną rangę, ale atmosfera rozluźniła się, jak o zabranie głosu poproszono Lecha Jęczmyka. Lech podzielił literaturę na pionową, która traktuje o rozwoju w kierunku od zwierzęcia do człowieka (ew. opisuje ruch odwrotny), oraz na poziomą, mówiącą o relacji człowiek-człowiek. Ten pierwszy rodzaj twórczości rozważa fundamentalne problemy: kim jest człowiek, skąd pochodzi, dokąd zmierza. Takie tematy zostały wygnane z głównego nurtu i znalazły swoje miejsce w fantastyce. Drugi rodzaj literatury, ten poziomy, jest bardziej błahy, chodzi w nim głównie o fabułę. Lech odpowiedział też na pytanie, dlaczego w fantastyce nie ma poezji - po prostu każda poezja do niej należy.

Drugim mówcą był Kołodziejczak, występujący z pozycji praktyka i wydawcy, którym kiedyś był. Stwierdził, że fantastyki nie da się wyodrębnić z całości literatury, a główny nurt też ma liczne cechy, przypisywane fantastyce. Narzekał na paternalizm krytyków głównonurtowych wobec fantastyki i podkreślił zjawisko “chowu wsobnego” krytyków sf, którzy naznaczeni są stygmatem środowiska, więc trudno im spojrzeć na sprawy z zewnątrz, chłodnym okiem.

Zimniak źle wróżył rozrastającemu się imperium fantastyki, jako że - jak historia uczy - wielkie podboje zawsze kończyły się upadkiem i sromotną klęską. Państwo fantastyki rozrasta się zarówno w pionie, anektując kicz i wysoką literaturę, jak i w poziomie, pochłaniając baśnie, bajki, powieści historyczne, spirytualizm i postmodernizm, a także horror i okolice. W ten sposób z dawnej baśni naukowej i wysublimowanej gry intelektualnej zrobił się naprawdę ciężkostrawny pasztet. Rozmycie rodzajowe źle wpływa na czytelnictwo, bo w powodzi “wszystkoistycznej bylejakości” trudno doszukać się czegoś wartościowego - dzisiejszy młody czytelnik może nawet nie wiedzieć, że pod słowem “fantastyka” kryje się także coś innego niż horror, komiks i bajeczki o wskrzeszanych z mumii faraonach, ratujących świat. Do takiego pojmowania fantastyki w dużej mierze przyczyniają się media, uporczywie lansujące pod szyldem s-f stereotyp kiczu i bebechowatości. Kino dorzuca swój kamyczek, produkując obrazy przeważnie kompletnie wyzute z treści, ale za to przeładowane efektami specjalnymi. Zimniak nie był jednak czarnowidzem, albowiem zauważył wzrost zainteresowania literaturoznawców bardziej ambitną twórczością fantastyczną rodzimych autorów, co może stanowić oznakę odwrócenia populistycznego trendu.

Lewandowski w swoim wystąpieniu stwierdził, że fantastyka jest narzędziem w realizacji wycieczek poza granice wyobraźni, gdzie splata się z filozofią. To narzędzie niby pług może orać pola w następujących krainach: ekstrapolacji, historii alternatywnych, konwencji i transformacji. Ponadto zastanawiał się, jak napisać utwór, rozgrywający się w geologicznej skali czasu.

Ziemkiewicz zastosował klucz socjologiczny. Stwierdził, że dawniej fantastyka funkcjonowała w obrębie normalnej literatury (np. twórczość Żuławskiego, Wellsa, Verne’a), a dopiero gwałtowny rozwój technologiczny w Stanach pozwolił na wyodrębnienie się science-fiction z tamtejszej literatury popularnej. Po prostu Amerykanie tak byli oswojeni z wynalazkami, że łatwo było do nich trafić z najdziwniejszymi fantazjami technicznymi. Taką strywializowaną literaturą przestali się zajmować poważni krytycy, chyba że prowadzili studia specjalne. Słowa-hasła powtarzały się w kolejnych utworach, więc powstało grono wtajemniczonych czytelników, czyli getto. Po okresie eksploatacji “cudeniek techniki” przyszła pora na poważniejsze wątki: prognozy i przestrogi, np. przed zagładą atomową, dewastacją środowiska, a następnie pojawiła się metafora. W tym nurcie światy nie są traktowane śmiertelnie poważnie i dosłownie, daje się zauważyć umowność i aluzja. A więc następuje wyjście z kanonu literatury popularnej, i cykl się zamyka. Dowodem na to jest dystrybucja książek w USA: w działach handlujących towarem science-fiction wystawiony jest chłam dla zdziecinniałych czytelników i horrorki dla dzieci, natomiast wszystkie wartościowe utwory fantastyczne ulokowane są w dziale ogólnoliterackim.

W dyskusji, która miała miejsce po powyższych zagajeniach, poruszano szerokie spektrum tematów, lecz dominowały próby opisania fantastyki jako zjawiska literackiego oraz wskazania na źródła ułomności krytyki w tej dziedzinie. Opinie oscylowały od poglądów, że sf tworzy własną enklawę (getto), do przeświadczenia, że to taka sama literatura jak każda inna i oceniać ją trzeba według identycznej miarki jak tzw. główny nurt. Podnoszono kluczową rolę samego pomysłu w utworach fantastycznych oraz rolę rekwizytów i haseł, stanowiących spuściznę całej historii konwencji i spełniających rolę znaków rozpoznawczych i drogowskazów. Interesująca wydała się hipoteza, że literaturoznawcy-humaniści, obnoszący się dumnie z brakiem podstawowych wiadomości z dziedziny nauk ścisłych, mają poważne niedostatki warsztatowe przy pracy z tekstami science-fiction, w których istotną rolę odgrywa pomysł naukowy. Opracowania krytyczne, zrodzone się z takich usiłowań, będą w najlepszym razie niepełne. Dalej stwierdzono, że poszerzanie pola zainteresowań fantastyki na historię alternatywną, baśń, socjologię i politykę, a także psychologię, może prowadzić do powstawania utworów w ogóle nie związanych z naukami ścisłymi, a to jest równoznaczne z oderwaniem części omawianej twórczości od korzeni science-fiction (co nie musi wychodzić jej na złe, powoduje jednak jeszcze większe trudności przy układaniu definicji). Na koniec zgodziliśmy się, że uprawianie (zarówno czytanie, jak i pisanie) fantastyki typu s-f wymaga pewnego minimum wiedzy z zakresu nauk ścisłych, a także określonych cech osobowości, np. nie można cierpieć na lęk przed Nieznanym. W podsumowaniu prof. Lichański przedstawił m. in. dane statystyczne na temat wzrostu czytelnictwa fantastyki, co stanowiło optymistyczne zamknięcie tego bardzo interesującego i pouczającego spotkania grupy aktywnych pisarzy z badaczami ich twórczości. Tego rodzaju spotkania mają odbywać się regularnie pod nazwą Warszawskich Seminariów.

Niniejsza relacja nie była autoryzowana i stanowi luźny zbiór obserwacji i refleksji autora.
Andrzej Zimniak
Warszawa, maj 2000.

   

 

 

Początek strony

 
 

Jesteś na stronie: http://zimniak.art.pl/  * Jesteś na stronie: http://zimniak.art.pl/  * Jesteś na stronie: http://zimniak.art.pl/  * Jesteś na stronie: http://zimniak.art.pl/  * Jesteś na stronie: http://zimniak.art.pl/  * Jesteś na stronie: http://zimniak.art.pl/