WULKAN

STROMBOLI

 

Wulkan Stromboli tworzy wyspę o tej samej nazwie, leżącą w archipelagu Liparyjskim kilkadziesiąt kilometrów na północ od Sycylii. Jeśli nawet nie jest jednym z "oficjalnych" cudów świata, jest na pewno czymś, co naprawdę warto obejrzeć!

Andrzej Zimniak

Przeczytaj mój artykuł na temat Wysp Liparyjskich

 

Powrót do Galerii

 

Poniższe zdjęcia zostały zeskanowane z papierowych odbitek.

Zrobię lepsze, jak znów wybiorę się na tę piekielną górę.

 

Oto majestatyczny stożek góry Stromboli, dźwigający się z morza. Wokół jest głębia, bo pod wodą zbocza nadal opadają bardzo stromo.

 

 

To jest jedyne zdjęcie w tej serii, którego sam nie zrobiłem. Przedstawia wulkan Stromboli z lotu ptaka. Widać, że kratery znajdują się na zachodnim zboczu, a na lewo od nich wznosi się grań, którą biegnie ścieżka. Stromboli jest chyba jedynym czynnym wulkanem na świecie, tolerującym turystów kręcących się ponad jego własną gardzielą i zaglądających w nią z odległości 200 metrów.

 

Podchodzimy pod kratery. Co chwila z potwornym hukiem wystrzela w niebo na wysokość kilkudziesięciu metrów słup rozżarzonych gazów, porywający ze sobą grad świecących bomb wulkanicznych.

 

 

Osada Stromboli liczy ok. 400 mieszkańców. Nastrój jest senny, bo to normalne, że co kilkanaście minut ziemia drży, jakby w pobliżu przejeżdżał wyładowany pociąg towarowy.

 

Taki wehikuł spełnia tutaj rolę samochodu, ponieważ na wyspie nie ma ulic, a tylko wąskie zaułki.

 

Kwiaty hibiskusa rosną wszędzie, bo klimat jest łagodny.

 

 

Mieszkańcy chętnie hodują kwiaty, może dlatego, by złagodzić choć trochę surowość tego miejsca.

 

Rośliny czepiają się czarnego piasku, który ponoć jest żyzny, bo zawiera sole mineralne.

 

Plaże są pełne uroku, choć niegościnne...

 

 

...i składają się z czarnego, wulkanicznego piasku, na którym leżą idealnie wypolerowane otoczaki z pumeksu wulkanicznego. Pachnie siarką.

 

To zdjęcie przedstawia widok z sąsiedniej wyspy Vulcano. Mimo że położona w pobliżu, "jej" wulkan ma zupełnie inny charakter niż Stromboli - krater jest zaczopowany i zionąc siarką ze szczelin od tysiąca lat szukuje się do gwałtownej erupcji, w wyniku której setki kilometrów kwadratowych okolicy zasypie popiół. Jest to wulkan typu Wezuwiusza, natomiast Stromboli rozsławił w świecie własną nazwę i reprezentuje wulkany gazowe o cyklicznych, stałych erupcjach. Co nie znaczy, że co kilkanaście lat nie wypływa z nich lawa, ale jest to zwykle zjawisko dość łagodne i niegroźne dla mieszkańców.

 


 

Galeria
Artykuł o Wyspach Liparyjskich